Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marzenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marzenia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 września 2023

Aura nieprzewidywalności ...

Z każdym przejechanym kilometrem dróg i dróżek wybieranych pod wpływem impulsu, jej ciało się rozluźniało, podobnie jak i umysł. Każde z nich było zapewne zmęczone tym projektem. Z ulgą pomyślała, że już się on zakończył, a przed nią upragnione wakacje. Planowała zostać w okolicy dłużej, ale ostatnie dni, pozbawiły ją niemal całkowicie, sił. Wiedziała, że jak najszybciej powinna się zregenerować. Najlepszym miejscem była jej Kraina. Tam zresztą byłaby bezpieczna, dopóki ...  'Los' nie zetknie ich ponownie. Liczyła na to, że prawdopodobieństwo takiego zdarzenia nie musi być wcale duże. Trochę ta 'teoria' ją uspokajała. Aczkolwiek gdzieś w duszy dźwięczał ostrzegawczy dzwonek, przypominający o tym, że ... Wszechświat bywa nieprzewidywalny - tak wielką przyjemność sprawia mu eksperymentowanie. 

Jeśli chce sobie prowadzić własne badania, to ... proszę bardzo! Byle nie przydzielał mi roli 'królika doświadczalnego ... mruknęła do siebie, po czym lekko uśmiechnęła się rozbawiona, wyobrażając sobie siebie z długimi, odstającymi uszami i puszystym małym ogonkiem. 

"Wizja kicającego wesoło zwierzaka jest sympatyczna ... ale ty raczej siedziałabyś w klatce!" odezwał się jakiś głos w jej głowie, przywołując niemiłe skojarzenia. 

Potrząsnęła więc odruchowo swoją nastroszoną czupryną, zwiększając tym samym nieład na głowie. Niektóre kosmyki zatrzymały się na rzęsach, co nie wydało się jej zbyt miłe. Szczególnie, że na chwilę straciła dobrą widoczność. Zareagowała automatycznie - unosząc delikatnie stopę. Miała szansę, aby naturalnie zmniejszyć prędkość, nie stanowiąc większego zagrożenia dla otoczenia. Tylko na czas odzyskania pełnej kontroli nad sytuacją. A to miało wkrótce nastąpić. Odgarnęła zdecydowanym ruchem włosy, które pozwoliły sobie 'za dużo', składając jednocześnie przyrzeczenie, że przy najbliższej okazji zrobi z nimi porządek. Wtedy, gdy wróci już do domu.

Nagle dostrzegła w oddali jakąś tablicę, która przyciągała wzrok kolorami. Głównie jednym ... na ten widok, w głowie już ruszyła lawina różnych skojarzeń. Były niczym obietnice. Budziły zmysły, które lekko uśpiła podróż. Informacje, które dojrzała przejeżdżając blisko 'szyldu', rokowały dobrze. Nie zastanawiając się więc dłużej, postanowiła kierować się wskazówkami. Miała tylko nadzieję, że odpowiednio je odczytała. Nie była specjalnie 'lotna' w obszarze 'de-szyfrowania'.

Uuu ... Wszechświat chyba dziś jakiś bardziej łaskawy ...  wymruczała cichutko, wyłączając wreszcie silnik na wskazanym parkingu. Niedaleko, za drewnianym ogrodzeniem majaczyły się jakieś zabudowania. Wystarczyło tylko przejść się jedną z bardziej wydeptanych ścieżek. Po innych kroczyli raźno, podobni 'przybysze'. Chyba, że jakiś Anioł postanowił mnie wziąć pod swe skrzydła. Mmm ... nie miałabym nic przeciwko. Fajnie byłoby wtulić się w taki mięciutki puch ... kolejna zaskakująca wizja nadpłynęła sama, nie wiadomo skąd. Ponownie poczuła się rozbawiona wyobrażeniem. 

***

Zdawał sobie sprawę, że nie powinien robić czegoś takiego. Kończył się jego czas, jako jej Mentora. Miał niejasne wrażenie, że zbyt mocno 'wczuł się w rolę'. Już kiedyś to zrobił i ... może lepiej byłoby tego nie powtarzać. A nuż trafiłby na swoją ...

Wyparł z umysłu dalszą część zdania. Niedokończona myśl pozostawiła po sobie jednak, jakiś ślad w jego głowie. Mogła być też pewnym wyjaśnieniem dla uczuć, jakie wzbudzała w nim Lucy. Niewykluczone zatem, że tym się kierował, łamiąc pewne - głównie swoje - zasady. 

***

Upewniła się, że ma przy sobie torebkę z najważniejszymi akcesoriami. Sprawdziła też, czy aby na pewno! wszystkie drzwi pozostawia zamknięte, podobnie, jak i szyby. Nie należało 'kusić losu'. Nie znała okolicy, więc lepiej było pozostać 'mobilnym' oraz niezależnym. Chciała przecież wrócić do Swoich. Wrzuciła kluczyki do torebki, aby następnie podążyć w ślad za tymi, którzy przeszli tędy niedawno. Okolica wydawała się przyjemna. Podchodziła coraz bliżej, szukając wzrokiem wejścia. Dojrzała je wreszcie pośród kręcących się wokoło różnych ludzi. Ruszyła raźno przed siebie.

Zaproszenie ma? niemal wyzuty z emocji głos, przyhamował ją nieco. Spojrzała zaskoczona na postać, której twarz również niczego nie wyrażała. 

Słucham? Mógłby pan powtórzyć? zapytała grzecznie, przywołując leciutki uśmiech na usta. Może miał zbyt mało uroku, gdyż niczego nie zmienił w postawie stojącego przed nią mężczyzny. Jego przewagę było widać gołym okiem i zapewne był tego świadomy.

Ma paniusia zaproszenie? To impreza zamknięta warknął znienacka, czym ją lekko wytrącił z równowagi. Gapiła się teraz na niego, próbując znaleźć jakieś rozwiązanie.

Aaa ... Aaa może byłaby szansa otrzymać takie za opłatą? wydusiła z siebie wreszcie, nie wiedząc jaką strategię obrać w tej rozmowie.

Można kupić bilet. Ale bierzemy tylko gotówkę. Wiadomo wtedy, na czym człek stoi ... he, he roześmiał się jakoś tak ... rubasznie, zadowolony ze swego tekstu.

W popłochu sięgnęła po portfel. Nie pamiętała, ile w nim zostało od chwili, gdy ... udało się jej wymknąć, wykorzystując chwilę nieuwagi Tamtego. W jakimś stopniu zaaramżowanej zresztą. Zakumplowana z nią Czarodziejka nie zadawała zbędnych pytań. Wielu znało jego 'renomę' podrywacza, łamiącego serca płci przeciwnej. 

Obawiam się, że nie mam wystarczającej liczby banknotów. Czy naprawdę nie mogę skorzystać z karty? zapytała w nadziei, że może jednak coś da się zrobić. 

– Może paniusia korzystać. Ale nie tutaj. Niech podjedzie do miasta i weźmie kasę facet 'na bramce' znowu przybrał obojętną minę, jakby czuł się znudzony.

A żadnego rabatu dziś nie macie? Dla Wiedźm przykładowo? postanowiła 'zagrać' inaczej. 

Paniusiu ... Wiedźmy to płacą podwójnie .. he, he .. zarechotał nieprzyjemnie.

Popatrzyła w jego zmrużone oczka, zastanawiając się ... czy warto było się tu zatrzymywać, licząc na krótki odpoczynek oraz coś do jedzenia i picia. Zrozumiała, że nie ma sensu tracić tych resztek mocy, jakie jeszcze miała ... na 'przepychanki'. Faktycznie! Może powinna znowu, wsiąść za kierownicę i pomknąć w kierunku miasta. A potem tam zostać, choćby na jedną noc. Tu chyba nie miała czego szukać. Już zamierzała się odwrócić, gdy raptem - obok zblazowanego gościa, przepchnął się ktoś równie wysoki. Zdecydowanie jednak szczuplejszy i ...

Mmm ... przystojniacha ... wymruczała mimowolnie na jego widok. Aż zaczęła żałować, że nie będzie miała okazji go poznać. Sylwetka pobudzała wyobraźnię. Podobał się jej także, ten sympatyczny uśmiech, który błądził mu po twarzy. 

Znowu jesteś spóźniona! powiedział donośnym głosem, znienacka stając parę kroków przed nią. 

Taaak?! odparła, nie mając pewności, czy on zwraca się do niej, czy do kogoś stojącego za jej plecami. Sytuacja była dziwna. 

Zaproszenie pewnie zostawiłaś w domu?! dodał głośniej, jakby oczekiwał, że usłyszy jego słowa także i facet pilnujący wejścia. Jednocześnie zdawał się patrzeć wprost na nią, choć nie musiało wcale tak być. Na nosie miał ciemne okulary. 

Niczego już nie jestem pewna ... odrzekła wreszcie, gdyż nikt inny nie udzielał odpowiedzi. 

Może tak będzie lepiej ... czasem dobrze jest 'stracić kontrolę' i zaufać ... odezwał się ponownie. Ostatnie słowo połaskotało ją delikatnie w ucho, gdyż prawie jednym susem, pokonał dzielącą ich jeszcze przed chwilą, odległość. Niemalże ... zemdlała - z wrażenia! Czuła jakąś trudną do nazwania, energię. Nozdrza wdychały zapach użytych przez niego kosmetyków. Był naprawdę wysoki i dobrze zbudowany. Koszulka z krótkim rękawem zarówno przysłaniała, jak i uwidaczniała walory jego ciała. Znowu zakręciło się jej w głowie. Prawie zapomniała, jak się oddycha.

Pozwolisz ... bardziej oznajmił, niż zapytał, po czym wziął ją pod rękę. Oszołomiona tym, w czym właśnie uczestniczyła, pozwoliła się prowadzić. Gdy - ale już 'w parze' - pojawiła się ponownie przed bramą, jej nieoczekiwany ... 'Sojusznik'? pomachał czymś przed twarzą - nie mniej niż ona sama - zaskoczonego 'wartownika' (jak nazywała już w myślach, tego gburowatego faceta), by następnie - wprowadzić ją do miejsca, które jeszcze chwil kilka temu ... było niczym 'Zakazany Świat'. Otoczyły ją inne postacie, słyszała gwar rozmów oraz wesołe śmiechy ... gdzieś w tle sączyła się leniwie jakaś przyjemna dla ucha, muzyka ... powietrze było różnorodną mieszanką wielu zapachów ... wychwyciła te, które płynęły z rosnących tu dość gęsto, wysokich drzew. Potem skupiła się na tych, które miały jakiś kolor ... poczuła się wyjątkowo ... głodna. 

Jakby wyczytał coś z jej zachowania i skierował się do jednego ze stojących niedaleko, stolików. Usiadła posłusznie tam, gdzie jej wskazał - niczym 'grzeczna dziewczynka' i zapatrzyła się w tryskające czerwonymi iskrami, ognisko. Płomień wesoło tańczył, w rytm własnej, muzycznej kompozycji. Widok był hipnotyzująco-relaksujący ...

Czy jesteś ... czy mógłbyś być ... czy to jakiś sen? odwróciła się raptownie, spoglądając na siedzącego obok, przystojnego mężczyznę. Lekko figlarny uśmiech przemykał po jego twarzy. 

Nie wiem, czy powinienem ... podzielić się z tobą pewnymi informacjami. Powiedzmy zatem, że mogę wiedzieć coś, czego ty nie jesteś jeszcze świadoma ... zniżył na tyle głos, aby wiadomość 'przedarła się' przez otaczające ich dźwięki, ale! trafiła tylko do niej. 

Wciąż nie widziała jego oczu. Ukrywał je za ciemnymi szkłami okularów. Dodawało mu to tajemniczości, ale miała jakieś wewnętrzne przekonanie, że może się czuć przy nim, bezpieczna. Oprócz chwil, gdy szli razem pod rękę, nie wykonał wobec niej żadnych nieprzyjemnych gestów. Jakiś cichutki 'głosik' podpowiadał jej zresztą, że ... z pewnością nie ma do czynienia z Magiem. Ich aura była wyjątkowo silna. Więc ... kto jej towarzyszył i dlaczego?

Będę szczera. Nie mam pojęcia, kim właściwie jesteś. Może zgadnę, jeśli dowiem się, jakiego koloru są twoje tęczówki ... wypaliła znienacka, zaskakując tym głównie chyba siebie. Potrafię jednak 'poskromić' swoją chęć odkrywania. Nie musisz mi niczego mówić. Czasem może faktycznie, lepiej wiedzieć mniej ... puściła do niego 'oczko' i uśmiechnęła się, dając mu znak, że podchodzi do tej kwestii z humorem i na luzie. Ona też czasami wchodziła w posiadanie 'danych wrażliwych' - choćby podczas realizowania różnych projektów. Nie czuła potrzeby, aby się dzielić tą wiedzą z innymi. Mogła go więc zrozumieć.

Ciekawość to nic złego odezwał się po chwili obopólnego milczenia. Nie po to, aby przerwać ciszę między nimi. Ta bowiem była łagodna i żadnemu z nich nie ciążyła. 

Zastanawiam się teraz, czy wiesz ... kim ja jestem i co tu robię dzisiaj ... postanowiła podtrzymać rozmowę, ale zmieniając jej kierunek. 

Jesteś ... No, nie wiem, co chciałabyś naprawdę usłyszeć, ale ... opowiem ci swoją 'wizję', dobrze? uśmiechnął się do niej, po czym dotknął jej prawej dłoni. Poczuła, jak jego ciepło zaczęło przenikać przez jej skórę. Było w tym jednak coś kojącego, więc trwali tak przez następne sekundy. Dziś miałem sen, w którym zobaczyłem nieznajomą mi kobietę o zielonych, tajemniczo kocich, oczach. Miała we włosach ogniste promyki, ale widać było, że ich energia słabnie przemówił ponownie, a jej lekkie 'ciarki' przebiegły po plecach. Bez zastanowienia odgarnęła kilka rudych kosmyków, które pod wpływem wiatru, wpadły jej w oczy. Kiedy więc dziś cię zobaczyłem ... próbującą dogadać się z tym ... niezbyt rozwiniętym osiłkiem ... poczułem, że muszę coś zrobić. Twoje tęczówki mają swoje sekrety, ale ... ja również uszanuję twoją decyzję, o pozostawieniu ich dla siebie. Może nadarzy się jeszcze okazja, abyśmy się kiedyś spotkali i poznali trochę lepiej. Chętnie bym dotrzymał ci towarzystwa dłużej - może i do końca tej imprezy posłał jej czarujący uśmiech ale mam pewne zobowiązania tutaj. Będę oczywiście ... 'miał cię na oku', ale gdybyś czegoś potrzebowała, nie wahaj się mnie odszukać w tym tłumie ... roześmiał się niezbyt głośno, po czym sięgnął do kieszeni spodni. Oto wymagane zaproszenie, które jest swego rodzaju 'przepustką' tutaj. Potraktuj je, jako pewien talon, który zastępuje gotówkę. To, jak się domyślasz, dość wartościowy podarunek, dlatego postaraj się mądrze z niego korzystać dodał jeszcze, po czym położył przed nią papierowy przedmiot. Następnie, zgrabnym ruchem podniósł się, potem musnął jeszcze w przelocie jej ramię i oddalił się gdzieś szybkim krokiem. Wkrótce straciła go z oczu. Coś jej ten moment przypominał ...

[ fragment ]



#piszęBoLubię     #różneTEKSTY     cykl: #Wiedźmy

czwartek, 7 września 2023

Czy można uciec od ...

Lucy!  jej własne imię wybrzmiało w jej uszach, ale w jakiś odmienny sposób. Miało ... jakby zupełnie inną 'melodię' niż ta, do której się przyzwyczaiła lub znała. Wyłapała nowe dla siebie dźwięki i może właśnie dlatego ...

Tak?! zaskoczona, odwróciła się bardzo powoli, aby zerknąć na osobę, która przed chwilą ją ... zawołała? Nie była pewna, jakie właściwie emocje towarzyszyły temu jednemu słowu.

Lucy ... powtórzył, ale jakoś tak bardziej 'miękko', niż zrobił to wcześniej. Spojrzał jednocześnie na nią tak, jak nigdy mu się nie zdarzyło. Dostrzegła w jego niezwykłych oczach, niemal ojcowską troskę. Zdziwiło ją to, gdyż nie łączyły ich żadne 'więzy krwi'. Ona przynajmniej o takowych nie wiedziała. Był tylko? ... jej aktualnym Mentorem. Jakże jednak odmiennym od tych, których do tej pory miała w Akademii. Czuła, że może liczyć na jego opiekuńczą moc. Miał ją przecież. Zdawała sobie sprawę, że nigdy takiej nie posiądzie. Nie przeszkadzało jej to jednak. Znała siebie. Wiedziała do jakiej Krainy należy i ... była z tego faktu dumna. 

Słucham ... odezwała się, spoglądając uważniej w jego tęczówki. Miały niesamowitą barwę. Kojarzyła się jej ona nieodmiennie z Magią Mórz. To one wszak tworzyły coś tak pięknego, jak bursztyny ... 

Bądź ostrożna, dobrze? Staraj się zachować spokój umysłu. Emocje bywają 'złym doradcą' zazwyczaj. Warto, abyś była tego świadoma. Ten projekt będzie zupełnie inny od tych, które zrealizowałaś. Podobnie jak i zespół, którego niedawno stałaś się cząstką. Proszę! Używaj swojej energii płynącej z doświadczeń, rozumu, serca ... wpatrywał się w nią tak intensywnie, że aż poczuła się nieswojo.

Nnie ... nie rozumiem ... wydukała wreszcie, próbując uciec spojrzeniem od tych bursztynowych oczu.

Nic więcej nie mogę ci powiedzieć  odrzekł, opuszczając wreszcie wzrok. Wierzę jednak w ciebie. Byłaś jedną z nielicznych, najzdolniejszych Wiedźm, którymi miałem okazję się 'opiekować' tutaj. Współpraca z tobą przyniosła mi wiele zaskoczeń, ale również i radości oraz śmiechu ... tak, to dobra energia uśmiechnął się wreszcie delikatnie. Przez dłuższą chwilę 'błądził wzrokiem' pośród sunących powoli po niebie, chmur. Jakby coś wspominał. Coś, co prawdopodobnie było przyjemne. Jestem naprawdę bardzo dumny z twoich dotychczasowych osiągnięć. Poznałem cię trochę lepiej w ciągu ostatniego 'akademickiego roku'. Jesteś silną kobietą i ... nigdy o tym nie zapominaj! dodał jeszcze, aby następnie posłać jej jeden ze swoich dobrotliwych uśmiechów. Potem odwrócił się, by ... pójść - w tylko sobie znanym - kierunku. Ku nowym wyzwaniom.

Ona została w tym samym miejscu. Mogła już tylko podziwiać jego kształtną sylwetkę - choć niestety jedynie przez określony czas. Ta bowiem powoli rozpływała się w powietrzu. Musiała teraz znowu liczyć wyłącznie na siebie. Czy była gotowa?

***

Mogła wreszcie tego ... doświadczać. Jej zespół stanął na honorowym stopniu podium. Cieszyła się więc każdą chwilą, a uśmiech zadowolenia niemal nie schodził jej z twarzy. Oczywiście wtedy, gdy nie dostrzegała wpatrzonych w nią zachłannie, bursztynowych oczu. Ten 'projekt' faktycznie nie należał do łatwych. Wymagał nie tylko skupienia na przydzielonych zadaniach, ale również i na ... próbach unikania tego, który się jej wciąż przyglądał. 

Czuła się dziwnie skrępowana w jego towarzystwie. Nie poznała go wcześniej. Akademia jednak była ogromna, więc nie musieli zetknąć się do tej pory. Tak się jednak stało i ona niekiedy zastanawiała się, czy to nie był jakiś 'zwariowany pomysł' Wszechświata. Ten to się dopiero lubił ... 'zabawiać'! Najlepiej 'cudzym kosztem'.

Zajęcie pierwszego miejsca w tej ostatniej - w tym roku akademickim - 'konkurencji' oznaczało, że każdy z jej ekipy będzie miał pewne przywileje. Jednym z nich był tzw. 'czas wolny', jaki otrzymywali wraz z ofertą całkiem przyjemnych wakacji, gdzie tylko chcieli. Za darmo. To była wszak ich nagroda.

Ona jednakże ... nie chciała skorzystać z takiej zorganizowanej formy urlopu. Owszem! Polubiła tych ludzi, z którymi przyszło jej współpracować. Niektórych znała z poprzednich projektów, część była jej jednak - zupełnie obca. Na szczęście, większość z tej grupy 'nieznajomych' okazała się sympatycznymi istotami, choć niekiedy różnił ich kolor oczu. Tylko z jedną osobą nie zamierzała utrzymywać kontaktu. On niestety, jakby nie chciał tego zrozumieć lub chociaż zaakceptować. Musiała więc działać szybko ...

***

Czuła w sobie nową - rosnącą chyba z każdą chwilą - emocję, którą można byłoby nazwać, jako ... 'autentyczną  radość'. Niewykluczone, że miała ona również przyjemny posmak zadowolenia - z siebie samej. Pomyślała spontanicznie, że ... Tom mógłby być z niej naprawdę dumny. Może nawet po raz kolejny - w jego karierze Mentora. A może i także Maga, którym był przecież. Miała do niego ogromny szacunek. Za jego cierpliwość, mądrość, moc. Tę wciąż ćwiczył twierdząc, że 'nie można osiąść na laurach' ... Ich relacja była naprawdę niesamowita. Byli niczym przyjaciele, którzy wzajemnie obdarowują się różnymi miłymi podarkami, ku własnej uciesze. Zrozumiała - dopiero przy nim - że można czerpać satysfakcję zarówno z roli 'darczyńcy', jak i 'biorcy'. I nikt nie musi przy tym, prowadzić rachunków w stylu ... 'kto dał więcej'.  

Zatęskniła za nim tak, że aż mocniej przycisnęła pedał gazu. Samochód ochoczo wyrwał przed siebie. Poczuła tę jego energię i mimowolnie się uśmiechnęła. Uświadomiła sobie, że wciąż to ona decyduje o swoim życiu. Ma pewną 'sprawczość', której nikomu nie odda. Choćby nie wiadomo jakiego koloru miał tęczówki ... 

"No cóż! Jakby na to nie spojrzeć ... Natura kojarzy się z zielenią pomyślała ... 'łapiąc własne spojrzenie w lusterku' A ta przecież ma swą moc. I to nie byle jaką ... dopowiedziała sobie w głowie i lekko rozluźniła dłonie na kierownicy. Ten czas należał wyłącznie do niej. Mogła go kontrolować lub wręcz przeciwnie. 'Spontaniczność' była wyjątkowo kusząca ...

[ fragment ]



#piszęBoLubię     #różneTEKSTY     cykl: #Wiedźmy

niedziela, 13 sierpnia 2023

W.prawo do ...

Gdy wszystkie kobiety wyszły, a ostatnia zamknęła cicho drzwi jej pokoju, stała jeszcze chwilę w tym samym miejscu. Nie mogła się ruszyć, jakby słowa, które usłyszała, były jakimś zaklęciem. Co ona właściwie wiedziała o tej ... Akademii? Miała jakieś informacje, ale do tej pory specjalnie się tematem nie interesowała. Musiała skupić się raczej na pozyskaniu wiedzy, którą posiadały starsze Wiedźmy. Zarówno te z jej Rodu, jak i gdzieś tam z nim powiązane. Nauka niektórych umiejętności nie była dla niej łatwa. Zdawała sobie sprawę, że aby dostać się do tego magicznego miejsca, o którym czasem snuły opowieści kobiety z jej Rodziny, należało mieć określone predyspozycje oraz chęć zdobywania nowych doświadczeń. Ukończenie Akademii natomiast, dawało pewną pozycję w ich Krainie. Wzbudzało szacunek i respekt, ponieważ ... nie wszystkim się to udawało. Przyczyny bywały różne, jak to w życiu.

Ostatnie słowo obudziło wreszcie, jej umysł i ciało. Spojrzała na swoją rękę, w której ściskała różową kopertę. Poluzowała uchwyt, aby nie uszkodzić zbytnio papieru. Potem podniosła dłoń i przyjrzała się jej bliżej. Po jednej stronie były jej dane, zapisane odręcznie. Po drugiej natomiast, nie było nic. 

"Czyżby sam kolor sugerował nadawcę i poniekąd treść? zastanawiała się, patrząc na papierowy przedmiot. Ten wątek jakoś umknął jej uwadze, gdy niekiedy przysłuchiwała się niektórym rozmowom. Nie dowiem się tego, jeśli nie otworzę wreszcie, tego dziwnego listu" pomyślała. Nie była jednak pewna, czy ma dziś jeszcze siłę, aby 'zmierzyć się' z tym, co krył różowy prostokąt. Jutro się tym zajmę mruknęła wreszcie do siebie i odłożyła przesyłkę na szafkę. Potem ledwo 'doczłapała' do łazienki, aby z niej udać się do łóżka. Zakopała się w pachnącej pościeli i z przyjemnością zamknęła powieki. Sen, jakby tylko na to czekał. Niemal natychmiast 'porwał ją' tam, gdzie wszystko było możliwe, łatwiejsze, wspaniałe. 

***

Jak sądzisz? Przeczytała ten list, czy dała sobie z tym spokój? pytanie zatrzymało się w powietrzu, jak tylko pożegnały większość przybyłych. Odwróciła się w stronę głosu i spojrzała przelotnie na postać, stojącą niedaleko. Wszystkie dobrze znały jej córkę.

Obie dobrze wiemy, że nikogo nie należy do czegoś zmuszać, bo odnosi to zwykle odwrotny skutek odparła wreszcie, skupiając już bardziej wzrok, na zielonookiej kobiecie. Ona sama - podobnie, jak i my swego czasu, powinna dokonywać własnych wyborów. Poza tym jest późna pora, a ona wyraźnie była zmęczona. Czy coś się stanie, jeśli temat odłożymy do jutra? zapytała, spoglądając lekko wojowniczo na jedną z Sióstr.  

Jestem po prostu ciekawa! A ty nie? usłyszała w odpowiedzi. 

Owszem, była podekscytowana tą sytuacją. Zastanawiała się przecież ostatnimi laty - nie raz i nie dwa, czy i kiedy jej latorośl otrzyma szansę, którą i ona miała. Podobnie jak inne kobiety z ich Rodu. Nie wszystkim udało się zrealizować marzenia o uzyskaniu dyplomu. Może i nawet dalszej współpracy. Dawała ona określony prestiż, większe możliwości zdobywania kolejnych umiejętności, jak również pewną 'adrenalinę', za zastrzykiem której, niektórzy przepadali ...

Też jestem zaintrygowana, co ostatecznie zrobi odparła wreszcie, spokojniejszym nieco głosem. Dziś jednak tego się raczej nie dowiemy, choćbyśmy nie wiadomo, jak tego chciały. W sumie, to ... Ja też chyba się już położę dodała, po czym wyminęła zgrabnym ruchem stojącą kobietę, życząc jej spokojnych snów. Mimo, że nie do końca w to wierzyła. Znała nie tylko swoją córkę, ale i młodszą Siostrę. Ta ekscytowała się wieloma sprawami z życia ich Rodziny. Przeżywała je niekiedy zbyt mocno, co lekko ją męczyło. Uważała, że należy uszanować cudze decyzje. Nie naciskać, forsując swoje zdanie, czy opinię. Nie wybiegać też zanadto ... w przyszłość, zamartwiając się, co może i kiedy się zdarzyć. Może i wszystkie w tej Krainie były Wiedźmami, ale każda z nich była jednak inna. Miała odmienne doświadczenia, emocje, moc. Na szczęście ona nie miewała problemów ze snem. Lubiła wkraczać w tę przestrzeń, gdzie czuła się swobodna i mogła ją dowolnie kreować. Uśmiechnęła się.

***

"Ziemia to jednak zaskakujące miejsce" pomyślała, gdy znalazła się 'w punkcie odbioru', podanym w liście. Owszem, kiedy była młodsza ... zdarzało się jej tutaj bywać z matką. To była jakaś forma 'wakacji za granicą'. Tylko, że jako dziecko, postrzegała tę przestrzeń w zupełnie inny sposób. Teraz znalazła się tutaj sama, zdana na ... 

Wyjęła z torby, lekko pomiętą różową kopertę i po raz nie wiadomo już który, spojrzała na list. Oprócz słów była tam jakaś ... dziwaczna mapa. Co konkretnie przedstawiała i jak niby miała jej pomóc? Tego niestety nie odgadła. Mogła być jednak i dla niej pewną wskazówką. Podobny 'rysunek' bowiem widniał na budynku, przy którym miał czekać na nią samochód. Dostrzegła nawet jakiś, więc poczuła się trochę lepiej. Była duża szansa, że przybyła tam, gdzie należało się zjawić. Uśmiechnęła się lekko, z pewnym zadowoleniem. A potem zerknęła wyżej, na litery układające się w słowa. 

'Farby i tynki dekoracyjne' odczytała, aby za chwilę roześmiać się cichutko. No, proszę! Faktycznie! Dekoracja taka, że ... ale ja może nie znam się na sztuce dodała, po czym ruszyła przed siebie. Nie było grzecznie spóźniać się. Szczególnie, że nie znała okolic i wolała jednak mieć pewność, że dotrze do swego miejsca przeznaczenia. Poczuła lekki dreszczyk ekscytacji. Rozpoczynała swoją przygodę, jak kiedyś jej matka, ciotki, babki ... Mogła tworzyć własną i nową mapę życia. 

[ fragment ]



#piszęBoLubię     #różneTEKSTY     cykl: #Wiedźmy


piątek, 11 sierpnia 2023

Zajmij miejsce ...

'Wydostała się' wreszcie z przestrzeni, która ją jednak - lekko przytłaczała. Miała jednocześnie świadomość, że 'powinna' - stać się, cząstką ich Rodu. Była wszak jego Przyszłością. Przekazywały sobie nawzajem wiedzę, którą nie tak łatwo było pozyskać. Wynikała głównie z obserwacji, doświadczeń, ale również i wiary w to, że informacje otrzymane od najbliższych, są prawdziwe. Nie chciały oczywiście 'konkurować' - w żaden sposób - z Akademią, stworzoną przez Magów ... może tylko? przy delikatnym wsparciu Aniołów, które ... - niewykluczone, że nie do końca ufały pewnym wyborom Kogoś, kto sam je 'powołał do życia'. 

Określone 'przekazy' były sprawdzone, więc nie wymagały, aby je od nowa udowadniać lub testować. Choć czasem 'korciło ją', aby to zrobić. Znaleźć swój własny, a nie 'narzucony' w jakiś sposób przepis. Choć jednocześnie zdawała sobie sprawę, że w pewnych obszarach nie czuje się dobrze. Jak choćby właśnie dziś, gdy znowu otrzymała zadanie sporządzenia określonej ... 'potrawy'. Owszem, można byłoby użyć tego określenia w tym przypadku. Niekiedy była rodzajem wywaru, innym razem 'eliksirem', a bywało też, że po prostu? zwyczajnym, ale smacznym posiłkiem. Takowy również miał prywatną moc.

Wiedziała, że tylko 'praktyka' uczyni ją bardziej obeznaną w wybranych tematach. Jeśli chciała 'wypełnić swój los', tudzież jakieś tam ... może nawet 'zobowiązanie' wobec Rodu, musiała ćwiczyć. Choć nie zawsze miała na to chęć. Pewne kwestie niespecjalnie ją interesowały.

***
Szła, znaną dobrze drogą do domu, starając się delektować chwilą. Wieczorna aura była wyjątkowo przyjemna tego dnia. Mogła być pewną rekompensatą za czas, który nie był dla niej łatwy. Oderwała więc myśli od tego, co jeszcze niedawno wprawiało ją w niezbyt dobry humor. Wdychała okoliczne zapachy. W niemal wszystkich mijanych ogródkach, kwitły kwiaty. Różnorodne, gdyż mieszkanki domostw, odgrodzonych od siebie nawzajem uroczymi drewnianymi płotkami, miały własne preferencje. Ta różnorodność - kolorów, zapachów, rodzajów roślin - bardzo się jej podobała. Budziła ciekawość. Pozwalała odczuwać odmienne emocje. Takich pragnęła. Nie lubiła stagnacji. Oczekiwała, że w jej życiu coś będzie się działo. 

Później, gdy wracała wspomnieniami do tej właśnie chwili i tych myśli, zadawała sobie pytanie, czy ... przypadkiem 'nie sprowokowała' Wszechświata. Może on miał jakieś monitory, na których obserwował podlegającą mu od jakiegoś czasu, przestrzeń? Dlaczego jednak zwrócił uwagę akurat na nią? Nie uważała się przecież, za specjalnie ciekawą Wiedźmę. Ot, taką raczej 'zwyczajną', których nie brakowało przecież w jej Krainie. Wykonywały swoje 'profesje' z większym lub mniejszym zapałem. Żyły  obok siebie, starając się jednak jakoś wspierać. Miały w końcu tylko siebie - 'kobiecą energię'.

***
Otworzyła wreszcie drzwi rodzinnego domu i - starając się być jak najciszej - weszła do środka, zapalając jedną z lampek. Dawała przyjemne światło i nie raziła w oczy. Wprowadzała też całkiem sympatyczny i bezpieczny nastrój. Lubiła taki. Potrzebowała go może? - dziś chyba jeszcze bardziej, niż zwykle. Pokonywała więc kolejne metry - otulana delikatnym półmrokiem, aby dotrzeć do swego pokoju. Chciała - choćby nawet na krótką chwilę - położyć się na łóżku, odprężyć i wyciszyć - po tym wyjątkowo męczącym dniu. 

Okazało się to jednakże ... niemożliwe. W jej 'azylu' usadowiła się bowiem matka, wraz z kilkoma najbliższymi kobietami z Rodziny. W ręku trzymała różową kopertę, a jej twarz miała zagadkowy wyraz. Podobnie, jak i pozostałych. Zdziwiona spojrzała na nie, próbując dociec, jaka była przyczyna tego ... 'zgromadzenia'. Urodziny już miała, a inna okazja jakoś nie przychodziła jej do głowy.

Witajcie! wydusiła wreszcie z siebie jakieś słowo, które mogło być odpowiednie na tę chwilę. Choćby na początek. Mamo! Czy coś się stało? postanowiła jednak nie zwlekać, tylko jak najszybciej wyjaśnić tę zaskakującą dla niej, sytuację.

Można byłoby tak rzec odezwała się jej rodzicielka, wymieniając dziwne spojrzenia z pozostałymi przedstawicielkami Rodu. Myślę, że ... dostąpiłaś pewnego zaszczytu. Masz szansę rozwinąć swoje umiejętności bardziej, niż możemy to zaofiarować my dodała. Uśmiechnęła się przy tym nieznacznie, ale widać było, że jest z jakiegoś powodu dumna. Szkoda, że ona nadal nic nie rozumiała.

Aaa ... A czy mogłabyś powiedzieć coś więcej? wydukała, niepewnym wzrokiem wpatrując się w - jakby zadowolone wciąż, oblicze matki. 

Jesteśmy niemal wszystkie pewne, że otrzymałaś zaproszenie do Akademii odezwała się nagle jedna z jej ciotek lub też kuzynek. Też kiedyś otrzymałam list, który był w podobnego koloru kopercie. Zresztą nie tylko ja. U nas to niemalże, jak tradycja uśmiechnęła się z aprobatą, jakby ta sytuacja była czymś normalnym. Tzw. 'naturalną koleją rzeczy". Czymś, do już niemal czego przywykły, bądź czego się spodziewały. W przeciwieństwie do niej. 

Ale ja chyba nadal nie rozumiem, o co chodzi ... przyznała wreszcie niechętnie, niepewna jak zareagują na jej słowa. Czuła się jednak lekko skołowana. Wiedziała, że Rodzina ma swoje tajemnice, do których nie każda z nich w danym momencie, miała dostęp. Czekała - w miarę cierpliwie - aż uznają, że dojrzała do tego, aby odkryć pewne 'sekrety' lub uzyskać określone informacje.

Weź i przeczytaj Matka podała jej wreszcie różowy prostokąt, trzymany do tej pory w smukłych dłoniach i uśmiechnęła się delikatnie Możemy przecież później wrócić - do rozmowy ... Daj proszę znać, gdy będziesz na nią gotowa. Będziemy czekać dodała, po czym niemal w tym samym momencie, wszystkie postacie wstały ze swych miejsc, aby mogła ... zostać sama - na jakiś czas ...

[ fragment ]



#piszęBoLubię     #różneTEKSTY     cykl: #Wiedźmy

poniedziałek, 7 sierpnia 2023

Marzenia o ...

Już, jako mały dzieciak ... uwielbiał 'gapić się' w niebo. Fascynowało go. Szczególnie, gdy pojawiały się na nim chmury. Czasem miały barwę bieli, a innym razem więcej tam było szarości, która też przybierała odmienne odcienie. Podobnie, jak jego tęczówki. Ich kolor też się zmieniał - oczywiście pod wpływem różnych emocji, których doświadczał. Kobieta, którą przez wiele lat uważał za swoją 'rodzoną' matkę, żartowała czasem, że ... wystarczy spojrzeć w jego oczy, aby uzyskać informację,  jaki ma aktualnie nastrój. 

O tym, że wychowujący go ludzie nie są jego prawdziwymi rodzicami, dowiedział się pewnego dnia. Stało się to za sprawą pewnej koperty w dość intrygującym kolorze, mianowicie: różowym. Była zaadresowana właśnie do niego. Leżała na jego biurku w pokoju, przyciągając swą barwą wzrok. Wrócił właśnie z zajęć na uczelni. Tego dnia dość późno się kończyły i ... marzył tylko o tym, aby wziąć odprężający prysznic i położyć się do łóżka. Wiadomość, którą odczytał ... a potem nieoczekiwana rozmowa z 'rodzicami' podziałała na niego, jak 'kubeł zimnej wody'. 

Teraz leżał pod kołdrą w swoim pokoju i rozmyślał. Analizował informacje. Próbował się z nimi jakoś oswoić. Nie spodziewał się takich 'rewelacji'. Wcześniej jakoś nigdy go specjalnie nie zastanawiało, dlaczego ma inny kolor oczu, niż jego ... Opiekunowie? Miał problem z dobraniem odpowiednich słów. Pewna cząstka duszy pragnęła nazywać ich tak, jak wcześniej to robił. Inna z kolei coraz bardziej wzbraniała się przed tym. Powracały do niego pytania, na które wciąż nie potrafił odnaleźć odpowiedzi.

'Czy kiedykolwiek by mi powiedzieli prawdę, gdyby w skrzynce nie pojawiła się ta różowa koperta? A może właśnie czekali na ten moment? To kim ja właściwie jestem?' - huczały mu w głowie, nie chcąc ani na chwilę zmniejszyć swojej skali. Były niemal, jak jakieś tornado, które wywróciło znany mu świat do góry nogami. Musiał tak wiele spraw przemyśleć. Próbował zrobić jakiś 'bilans', wpisując po obu stronach to, co przemawiało za tym, aby zaakceptował tę propozycję z listu, jak również to, co było w kontrze do tejże. Wreszcie zmęczony, zasnął.

Niemal pierwszy widok, który zobaczył po przebudzeniu i wstaniu z łóżka, podziałał na niego, niczym impuls. Przywołał wspomnienia, a jednocześnie ... czy był jakimś 'znakiem z nieba'? Ono jakby zapraszało go, aby do niego wkroczył. Przecież tyle razy wyobrażał sobie, że Ziemia ... nie jest jedyną Krainą w tej przestrzeni. Nadarzała się okazja, aby sprawdzić tę 'imaginację'. Może też otrzyma więcej informacji o swoim pochodzeniu. Był ciekaw tej historii. Chciał ją poznać, zrozumieć i ... niewykluczone, że też? Zaakceptować.

***

Jak to? Rzucasz studia? Tak nagle?! Niemal tuż przed obroną? Co się stało? pytania promotora mnożyły się, niczym przysłowiowe króliki. Nie miał szans, aby nadążyć za nimi i odpowiadać na bieżąco. Może nawet tego nie chciał. Jak miał wytłumaczyć sytuację, w której się znalazł? Jak wyjaśnić, że rezygnuje ze znanego uniwersytetu - będąc na początku piątego roku - aby rozpocząć naukę w tajemniczej Akademii? Jak długo mogła ona potrwać? Do czego go zaprowadzić? Tego nie wiedział. Coś jednak 'ciągnęło go' w tę właśnie stronę. Przyćmiło nawet wcześniejsze marzenia, które starał się realizować i to z całkiem niezłym skutkiem. Odnosił tutaj przecież sukcesy. Miał swoje plany. Czy treść listu z różowej koperty miała je przekreślić? Tak się jednak złożyło, że przesłoniła ona w istotnym stopniu to, co jeszcze do niedawna .... było dla niego ważne.

[ fragment ]



#piszęBoLubię     #różneTEKSTY     cykl: #Wiedźmy

niedziela, 23 lipca 2023

... za Głosem Serca ...

Owszem! Znała historię - 'Księgę Wiedźm' musiała przeczytać każda z nich. Oczywiście w odpowiednim momencie ich życia. Była niczym przysłowiowa 'Biblia' dla tych, którzy mieszkali na Ziemi. Wiedziała zatem, jakie panują w jej Krainie reguły. Miała świadomość, że 'złamała' kilka z nich. Nie zrobiła tego jednak specjalnie. Może? Nie była gotowa, aby zrealizować ten swój pierwszy projekt według otrzymanych instrukcji. Zbyt mocno zaangażowała się w 'zadanie' i ... pozwoliła sobie poszybować wyżej - w stronę nieba. Taką barwę miały bowiem jego tęczówki. Niewykluczone, że tak właśnie było. Ona sama nie potrafiła znaleźć jakiejś logicznej odpowiedzi na pytania, które nadpływały ... szczególnie po jej powrocie.

Jak mogłaś być tak nieodpowiedzialna?! pytanie poszybowało wprost do jej osoby. Zmierzało do celu z prędkością, która nie pozwalała znaleźć czasu na obronę. Zerknęła więc w popłochu na swą matkę, a potem babkę. To z ich zdaniem najbardziej się liczyła. Nie z tym, które miała w głowie jej ciotka, czyli siostra matki będąca jednocześnie córką babki. Nigdy jakoś nie czuła specjalnej więzi z tą kobietą. Kojarzyła się z 'najgorszą' wersją Wiedźmy. Zarówno z wyglądu, jak i charakteru. Niekiedy zastanawiała się, jak może wiązać je tak bliskie pokrewieństwo. Ciotka uchodzić mogła za 'starą pannę', która jednak z wyróżnieniem ukończyła Akademię. Dlaczego nie związała swojego późniejszego życia z tą znamienitą Instytucją, pozostawało wciąż dla niej, pewną zagadką. Rodzinne tajemnice miały bowiem pozostać na zawsze .... 'wewnętrznymi sekretami Rodu'. To też była jedna z zasad, obowiązujących w tym świecie.

Daj spokój! Takie sytuacje już się zdarzały ... odparła za nią matka, krzyżując spokojne spojrzenie z tym, które kierowała jej rodzona siostra w stronę jej córki. Kochała obie. W odmienny sposób oczywiście, gdyż ... z każdą z nich łączyło ją coś innego. Na tyle jednak silnego, że ... nie chciała wybierać, za którą ostatecznie stanie. Tzw. 'więzy krwi' były niezwykle dla niej istotne. Kto był jej teraz jednak bliższy? 

Owszem! Znamy kilka takich 'przypadków' i w naszej Rodzinie ...  odezwała się niespodziewanie, dotąd milcząca babka Jej wciąż magicznie lśniące oczy w kolorze zieleni, spoczęły na wnuczce. Z pewną czułością, a jednocześnie z jakimś trudnym do wytłumaczenia 'żalem'. Co mogła myśleć w tej właśnie chwili? To miało pozostać tylko jej tajemnicą. Nie jestem tylko pewna, czy jesteś gotowa, aby ... 'pogodzić się' z tym, co nastąpi spojrzała raz jeszcze uważnie, na najmłodszą w Rodzie.

Będę miała przecież Akademię ... nowe wyzwania oraz projekty - wrócę tam, jak tylko ... dojdę do siebie odparła, zaprzeczając tak naprawdę swoim emocjom. Nie wyobrażała sobie, że kiedykolwiek zapomni o tym, jaki smak ma ...  'macierzyństwo'. Powzięła decyzję, wbrew wszelkim regułom ... Musiała jednak 'odegrać' pewną przydzieloną jej rolę. Nie była gotowa, aby odejść z tej Krainy. Zbyt mało miała wciąż umiejętności, by zacząć żyć ... gdzieś indziej. Przykładowo na Ziemi. 

***

Z niewytłumaczalnym bólem w sercu, zerknęła po raz ostatni na małą istotkę. Och! Gdybyż tylko miała ten sam kolor oczu, co ona ... Niestety, było inaczej. Dla niej, jak i dla urodzonej dopiero co córki nie było wspólnej przyszłości. Dzieci o szarych oczach trafiały do wybranych rodzin na Ziemi. Ich matki nigdy nie miały się dowiedzieć, do których. Ojcowie natomiast ... w ogóle nie byli świadomi, że dali komuś życie. Takie realia nie były 'dobrym startem' dla tych, którzy mienili się Czarodziejami. Zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Jak miało potoczyć się życie jej córki?

***

Czasami - nawet w najbardziej 'tradycyjnych Rodach' zdarzały się osoby, które można byłoby określić mianem buntownika. Ona takim się właśnie stała. Oczywiście nie afiszowała się specjalnie z taką 'rolą'. Nie mogła tego zrobić. Musiała 'odgrywać' pewien scenariusz. Jednocześnie natomiast szukać wskazówek, które pomogłyby jej w odkryciu, gdzie jest jej dziecko. Nie mogła o nim zapomnieć, choć udawała, że jest zupełnie inaczej. Szczególnie musiała pilnować się przed ciotką, która na wszelkich rodzinnych spotkaniach, przyglądała się jej z jakąś większą uwagą. Nie było łatwo zachować pewne tajemnice przed kimś, kto też mienił się Wiedźmą. Było to też jednak dla niej, niczym 'wyzwanie'. Która z nich okaże się sprytniejsza, bardziej utalentowana lub doświadczona. Ta specyficzna 'gra' toczyła się od wielu lat i nikt z Rodu nie potrafił jej zatrzymać. Emocje były może silniejsze, niż rozum.

[ fragment ]



#piszęBoLubię