Pokazywanie postów oznaczonych etykietą refleksja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą refleksja. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 lipca 2023

... za Głosem Serca ...

Owszem! Znała historię - 'Księgę Wiedźm' musiała przeczytać każda z nich. Oczywiście w odpowiednim momencie ich życia. Była niczym przysłowiowa 'Biblia' dla tych, którzy mieszkali na Ziemi. Wiedziała zatem, jakie panują w jej Krainie reguły. Miała świadomość, że 'złamała' kilka z nich. Nie zrobiła tego jednak specjalnie. Może? Nie była gotowa, aby zrealizować ten swój pierwszy projekt według otrzymanych instrukcji. Zbyt mocno zaangażowała się w 'zadanie' i ... pozwoliła sobie poszybować wyżej - w stronę nieba. Taką barwę miały bowiem jego tęczówki. Niewykluczone, że tak właśnie było. Ona sama nie potrafiła znaleźć jakiejś logicznej odpowiedzi na pytania, które nadpływały ... szczególnie po jej powrocie.

Jak mogłaś być tak nieodpowiedzialna?! pytanie poszybowało wprost do jej osoby. Zmierzało do celu z prędkością, która nie pozwalała znaleźć czasu na obronę. Zerknęła więc w popłochu na swą matkę, a potem babkę. To z ich zdaniem najbardziej się liczyła. Nie z tym, które miała w głowie jej ciotka, czyli siostra matki będąca jednocześnie córką babki. Nigdy jakoś nie czuła specjalnej więzi z tą kobietą. Kojarzyła się z 'najgorszą' wersją Wiedźmy. Zarówno z wyglądu, jak i charakteru. Niekiedy zastanawiała się, jak może wiązać je tak bliskie pokrewieństwo. Ciotka uchodzić mogła za 'starą pannę', która jednak z wyróżnieniem ukończyła Akademię. Dlaczego nie związała swojego późniejszego życia z tą znamienitą Instytucją, pozostawało wciąż dla niej, pewną zagadką. Rodzinne tajemnice miały bowiem pozostać na zawsze .... 'wewnętrznymi sekretami Rodu'. To też była jedna z zasad, obowiązujących w tym świecie.

Daj spokój! Takie sytuacje już się zdarzały ... odparła za nią matka, krzyżując spokojne spojrzenie z tym, które kierowała jej rodzona siostra w stronę jej córki. Kochała obie. W odmienny sposób oczywiście, gdyż ... z każdą z nich łączyło ją coś innego. Na tyle jednak silnego, że ... nie chciała wybierać, za którą ostatecznie stanie. Tzw. 'więzy krwi' były niezwykle dla niej istotne. Kto był jej teraz jednak bliższy? 

Owszem! Znamy kilka takich 'przypadków' i w naszej Rodzinie ...  odezwała się niespodziewanie, dotąd milcząca babka Jej wciąż magicznie lśniące oczy w kolorze zieleni, spoczęły na wnuczce. Z pewną czułością, a jednocześnie z jakimś trudnym do wytłumaczenia 'żalem'. Co mogła myśleć w tej właśnie chwili? To miało pozostać tylko jej tajemnicą. Nie jestem tylko pewna, czy jesteś gotowa, aby ... 'pogodzić się' z tym, co nastąpi spojrzała raz jeszcze uważnie, na najmłodszą w Rodzie.

Będę miała przecież Akademię ... nowe wyzwania oraz projekty - wrócę tam, jak tylko ... dojdę do siebie odparła, zaprzeczając tak naprawdę swoim emocjom. Nie wyobrażała sobie, że kiedykolwiek zapomni o tym, jaki smak ma ...  'macierzyństwo'. Powzięła decyzję, wbrew wszelkim regułom ... Musiała jednak 'odegrać' pewną przydzieloną jej rolę. Nie była gotowa, aby odejść z tej Krainy. Zbyt mało miała wciąż umiejętności, by zacząć żyć ... gdzieś indziej. Przykładowo na Ziemi. 

***

Z niewytłumaczalnym bólem w sercu, zerknęła po raz ostatni na małą istotkę. Och! Gdybyż tylko miała ten sam kolor oczu, co ona ... Niestety, było inaczej. Dla niej, jak i dla urodzonej dopiero co córki nie było wspólnej przyszłości. Dzieci o szarych oczach trafiały do wybranych rodzin na Ziemi. Ich matki nigdy nie miały się dowiedzieć, do których. Ojcowie natomiast ... w ogóle nie byli świadomi, że dali komuś życie. Takie realia nie były 'dobrym startem' dla tych, którzy mienili się Czarodziejami. Zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Jak miało potoczyć się życie jej córki?

***

Czasami - nawet w najbardziej 'tradycyjnych Rodach' zdarzały się osoby, które można byłoby określić mianem buntownika. Ona takim się właśnie stała. Oczywiście nie afiszowała się specjalnie z taką 'rolą'. Nie mogła tego zrobić. Musiała 'odgrywać' pewien scenariusz. Jednocześnie natomiast szukać wskazówek, które pomogłyby jej w odkryciu, gdzie jest jej dziecko. Nie mogła o nim zapomnieć, choć udawała, że jest zupełnie inaczej. Szczególnie musiała pilnować się przed ciotką, która na wszelkich rodzinnych spotkaniach, przyglądała się jej z jakąś większą uwagą. Nie było łatwo zachować pewne tajemnice przed kimś, kto też mienił się Wiedźmą. Było to też jednak dla niej, niczym 'wyzwanie'. Która z nich okaże się sprytniejsza, bardziej utalentowana lub doświadczona. Ta specyficzna 'gra' toczyła się od wielu lat i nikt z Rodu nie potrafił jej zatrzymać. Emocje były może silniejsze, niż rozum.

[ fragment ]



#piszęBoLubię

piątek, 14 kwietnia 2023

... nie muszę

 zrozumcie wszyscy - eksperci nie-znani
- w swoim mniemaniu wręcz! szanowani
nie będę! patrzeć na świat, waszymi oczami
ani chadzać wytyczonymi przez was - drogami
... chcę wreszcie sama, decydować o swym bycie

zaakceptujcie wreszcie - wy! niby zatroskani
moimi różnymi porażkami i doświadczeniami
nie zamierzam! czuć tego, co macie w sercu sami
więc dajcie już sobie spokój z tymi manipulacjami
... dokonałam wyboru, aby porzucić swe dawne życie

zostawcie mnie - nie mam chęci walczyć z demonami
są echem z mojej przeszłości - nie mogą mnie już ranić
odpuszczam im! niech toczą swoje boje - z wiatrakami
próbując przekonać każdego, by nie trzymał z Wiedźmami
... ja tam bawię się z Takowymi chętnie - jest wyśmienicie!

Warszawa; 04.2023

 


 



 

czwartek, 29 grudnia 2022

Przyrzeczenia ...

"Wchodzę do mieszkania. I ... już czuję to napięcie. Zaczynam nim oddychać. Wiem, że nie chcę tego, ale ... moje ciało ma do wykonania własne, zaprogramowane działania. A ja tak bardzo chciałabym ... "obrócić się na pięcie" i trzasnąć jak najgłośniej drzwiami. A potem zbiec schodami ... i by w trakcie tej szaleńczej 'ucieczki' ... ulotniły się ze mnie emocje, które - znienacka! - opętały mi umysł.. Ewentualnie ... skręciła kark. Nic bym wtedy już nie czuła ... no, może jednak coś tam, tak ... Niewykluczone, że nawet więcej, niż wyłącznie Radość. Spełnienie marzeń - że znowu się zobaczymy. Nieważne, a może wręcz przeciwnie? że w innych realiach. Nie można mieć przecież wszystkiego 😉 w jednym życiu. Bądźmy realistami ... ale zawsze pozostanie ta nadzieja ... że będziemy mieć szansę odnaleźć siebie ... siebie samych. Tego przecież sobie życzyłam, zdmuchując świeczki tak niedawno. Może czas zająć się własnymi sprawami. Nawet jeśli ... " 😎

Coraz bardziej jednak irytowała ją myśl, że podpisuje stworzone przez nią teksty - może i używając przyjętych ogólnie i zrozumiałych znaków - pierwszą literą swojego imienia, stawiając po niej kropkę. A nawet ona do niego nie należała. Nie wymyślił jej przecież. Sęk w tym, że ich imiona zaczynały się tą samą literą. Miało to pewien 'smaczek'. Oboje to niemal od razu dostrzegli i swego czasu wprowadził ich ten motyw, w wyjątkowo dobry nastrój. To jednak było kiedyś tam. Teraz było inaczej. Czuła, że ponosi sama za tę sytuację jakąś winę. Czy mogła jednak przewidzieć konsekwencje podjętych działań? Nie była wróżką i nie potrafiła dostrzec przyszłości. A może należało uważniej słuchać słów ... Cóż, nadal się widocznie uczyła. Życia. Odnotowała w myślach, że przygryza usta - co było oznaką dużego wzburzenia w jej przypadku. Robiła to jakoś bezwiednie, a musiała niekiedy kontrolować się w relacjach z niektórymi ludźmi. Przykładowo przy nim. Odkąd wymyślona przez nią prywatna "kampania promocyjna" zaczęła przynosić konkretne efekty - spore i prawie namacalne zainteresowanie jego obrazami oraz planowaną wystawą - zaczął się zachowywać, niczym "Artysta". Taki przysłowiowy - Gwiazda! z kaprysami, zmianami nastroju oraz zdania. "Popularność i fani mogą jednak nieźle namieszać w głowie, jak widać" - pomyślała i lekko się skrzywiła, patrząc jak on pochyla się nad swoim wypasionym laptopem. Spędzał tam coraz więcej chwil i chyba wolał spędzać czas ze swoją wirtualną Społecznością, niż z nią. Z jednej strony było to ostatnio nawet wygodne. Nie marudził chociaż, że ona ciągle znajduje sobie jakieś zajęcie, a on ma "kryzys twórczy". Jeśli jednak zaczęła otrzymywać coraz częściej propozycje współpracy, to dlaczego miałaby nie skorzystać? Lubiła pewną różnorodność w tym świecie liter. Czasem zajmowała się redakcją, innym razem korektą, zdarzało się pisanie recenzji, bądź wymyślanie tekstów ... nie tylko dla innych. Miała też czas, aby napisać niekiedy coś własnego. Takiego wyłącznie dla siebie, dla wewnętrznej potrzeby. Inspiracje na różne historie były przecież na wyciągnięcie ręki. Wystarczyłoby tylko na jakiś czas się zatrzymać ... i uważniej spojrzeć na otoczenie. Zaprzestać myślenia głównie o realizowaniu prywatnych marzeń. Bywało więc, że brulion w bordowej okładce zapełniał się nowymi znakami. A potem oczywiście lądował na dnie określonej szuflady. Tej oczywiście, do której on nigdy nie zaglądał. Wymagałoby to przecież schylenia karku, a on wysoko nosił podbródek ostatnimi czasy. Im bliżej było do wystawy, tym stawał się bardziej wkurzający. Gdy już odrywał się od monitora, oczekiwał, że rzuci to, co ona robi w danej chwili i zajmie się tworzeniem tekstu pod następny obraz, który oczywiście musi obejrzeć cały niemal świat. Nie tylko ten wirtualny, choć powoli zagrabiał przestrzeń temu ... realnemu. Tłumaczyła mu, że nie jest jakąś maszynką, która na zawołanie oderwie się od swych zajęć, przestawi się na jego twórczość i 'wypluje' z siebie pasujące do niego słowa. Niestety nie odnosiło to spodziewanego skutku. Miała coraz częściej wrażenie, że przestał traktować ją, jako Partnerkę życiową. Nie była dla niego nawet ... jednorazową Muzą. Żadnego przecież z promowanych obrazów nie była inspiracją, bo stworzył je przed ich związkiem. Teraz natomiast poczuł, że należy je przypomnieć. Generalnie nie miałaby z tym problemu. Podziwiała talenty innych ludzi oraz ich pasje. Niektórych nie podzielała lub nie rozumiała. Tym bardziej zatem była ich ciekawa ... o ile dana osoba potrafiła interesująco o tym opowiadać. Miło było patrzeć na emocje, których doświadczała w trakcie opowieści o tym, co robi, a nawet jakie ma dokonania. Choćby taki obraz lub ... książka. Chciała obserwować tę autentyczną euforię, która niemal rozpiera rozmówcę. To lubiła i może z tego względu chciała zostać w tym świecie. A może jednak nie musiała z tego rezygnować? "Wystarczyłoby" tylko odejść od niego ... Artystów wszak tu nie brakowało ... 😁

***

... chowamy się niekiedy za słowami 

innych ludzi - być może czasami 

mamy podobne emocje ...

- i niewykluczone, że nie potrafimy 

nazwać własnych i podzielić się nimi

więc tak jest dla nas prościej 


... by przytaczać cudze myśli

wziąć je - bywamy tacy pyszni

oby znaków określonych użyć ...

i uchodzić za kogoś ciekawszego 

oraz połechtać mile swoje Ego

jasne! można się tym łudzić


... a czy na to miano się zasługuje

czas pokaże - kto prawdą szafuje

spełniając tylko własne marzenia ..

- tego prędzej lub później dopadną

konsekwencje igraszek z ... Magią

jeśli zapomina o ... przyrzeczeniach

                                            J-a.M. 

Spojrzała ostatni raz na kartkę wyrwaną z - do połowy zapisanego brulionu, którą zostawiła na stole i uśmiechnęła się. Co prawda z lekkim smutkiem w kącikach warg, ale ... od czegoś należało zacząć. Chwilę później zamknęła za sobą drzwi. Oczywiście nie czekała na windę ...

***

#piszęBoLubię #czytamBoChcę


poniedziałek, 29 sierpnia 2022

Prywatne rozczarowania

jesteśmy zauroczeni niekiedy
różnych nadziei odcieniami
wierzymy cudzym słowom
karmimy się - obietnicami

cóż, kiedy bywa i tak jednak
że te poskładane dla nas litery
tak naprawdę niewiele znaczą
bo ich nadawca - jest nieszczery

gdy dokonamy takiego "odkrycia"
jest ono przykrym doświadczeniem
szczególnie, gdy kogoś wcześniej
nazywaliśmy - swoim przyjacielem

i wtedy krążą w głowie pytania:
- czy czas uleczy te na duszy rany?
- czy przyszłość złagodzi emocje
które w danej chwili - posiadamy?

może kiedyś pojawią się odpowiedzi
a teraz nie warto się nad nimi trudzić
najwyższa pora wreszcie zmądrzeć
i przestać ufać - w niektórych ludzi ...

 





poniedziałek, 11 lipca 2022

Zachwycam się ...

... nastał kolejny, mokry poranek
w moim rodzimym mieście -
wilgotne powietrze tuli się ufnie
do mojego wciąż jeszcze ciepłego ciała ...

... wzdrygam się mimowolnie
na ten niespodziewany i dość jednak -
chłodny i mało przyjemny dotyk
może to była pieszczota, ale - nie prosiłam o taką ...

... i tylko myśl o Tobie
rozgrzewa mnie wciąż od środka -
gdy tak kroczę ... niemal codziennie
tą samą ścieżką do pracy, obowiązków, rytuałów ...

... i uśmiecham się - tak spontanicznie
dziękując WszechŚwiatu za to, że jesteś -
że czekasz cierpliwie, aż znowu się otworzę
na te Twoje magiczne pieszczoty - dla ciała i ducha ...

... czerpię energię z otaczających mnie obrazów
a niekiedy także ... z tej specyficznej muzyki Natury -
ona wszak pobudza Ciebie - moją Wyobraźnię,
i nie pozwala rezygnować - z tworzenia nowych opowieści ...

 

Warszawa



#piszęBoLubię          #różneTEKSTY

środa, 8 czerwca 2022

... z perspektywy ... Wiary

Tak! niekiedy ... mnie też "dopadają" - refleksje. Określone myśli krążą mi w głowie i trudno się ich pozbyć, aby odzyskać jakiś tam ... przyjemny 'spokój wewnętrzny'. Jedna z nich ma postać pytania:

"Czy trzeba w coś wierzyć?"

Niby proste pytanie. Zamknięte. Wymagające .. ha, ha .. szybkiej odpowiedzi: TAK lub NIE ... Okazuje się jednakże, że wcale nie jest tak łatwo jej udzielić. Niesie ona bowiem za sobą - pewną odpowiedzialność. Tą, którą musimy sami - niczym Jezus swój krzyż - wziąć na własne barki. Może ... sposób myślenia i te tytułowe 'perspektywy', zmieniają się z biegiem lat. Pędzimy my i świat ... w tym pośpiechu - nie wiadomo w sumie za czym - zatracamy samych siebie. Przestajemy myśleć. Unikamy zadawania pytań. Te jednak są potrzebne. Nam. Abyśmy mogli się rozwijać. Ja - to mój wybór - nie mogę stanąć obecnie w szeregach ludzi, którzy wierzą w "Jedynego Boga". Jakby się On nie nazywał ... Mam swoje przemyślenia .. jak również może - trochę odwagi, aby je podsycać ciekawością.

To właśnie ona zadecydowała po raz kolejny - poniekąd. Przesłane jakiś czas temu przez Wydawnictwo Nowoczesne materiały, rozbudziły ją na nowo. Z okładki natomiast .. zachęcały takie słowa: 

"(...) Święty zdrajca to pełna sensacji opowieść o ludzkich słabościach i wątpliwościach, o tęsknocie i pustce, o miłości, sile i bezwzględności, o pragnieniu władzy absolutnej, o tym, jak destrukcyjny wpływ na człowieka ma ... człowiek"

Książka, której autorem jest pan Marcin Krawczyk o tytule "Święty zdrajca" faktycznie może wciągnąć Czytelnika w swój świat. Przestrzeń, która - oby nie - może być bliższa, niż sądzimy. Akcja bowiem toczy się pod koniec XXI wieku. Niestety krainę tę definiuje chaos. Jest on efektem użycia broni biologicznej. Pozostali przy życiu ludzie tworzą odmienne społeczności, które próbują przetrwać .. zawalczyć o wolność własnych przekonań .. inne natomiast - wprowadzić tzw. "Nowy Porządek" .. smutno trochę brzmi, jeśli ulega się .. magii skojarzeń. Przedstawiciele tej ostatniej 'idei' mają indywidualne oczekiwania. Są one znane tylko im. Psychika ludzka ma jednak swoje "labirynty" - nawet dla nas samych. 

Jeśli bylibyście osobami wierzącymi .. w Boga konkretnie .. i żylibyście w tych czasach, nie mielibyście łatwego życia. Niewykluczone nawet, że byłoby ono bardzo krótkie. W sytuacji, gdybyście napotkali na swej drodze człowieka, o imieniu Daniel. Najbardziej znany przedstawiciel jednostki bojowej o znamiennej nazwie: BESTIA .. Bezlitosny, pogrążony we własnych ciemnych uczuciach. Pałający chęcią zemsty, tudzież jakiegoś .. odwetu na ludziach, którzy zachowali Wiarę. Interesująco został przedstawiony proces zmian, jaki zachodzi w jego psychice. Nie tylko zresztą jego. Kluczowych = Interesujących postaci bowiem, Autor stworzył więcej. One też mają swoje tajemnice lub przechodzą pewną ewolucję.

Jednym z głównych wątków jest idea .. zwariowana dość - takie jest moje zdanie .. powołania do życia apostoła Piotra, który ma jakoby położyć kres wierze w Boga. Technologia osiągnięta w okresie, w którym toczy się akcja, pozwala już na takie osiągnięcia. Powoli jednak odkrywamy, że ten udany eksperyment, nie jest najważniejszy. Tajemnica do odkrycia jest gdzieś indziej. Czy będziemy w stanie sami tego dokonać? Dobre pytanie. Ja nie dałam rady .. ha, ha .. Autor do końca książki trzymał mnie w pewnym, ekscytującym napięciu.

Lubię, gdy czytane przeze mnie historie, potrafią mnie zaskoczyć. A jednocześnie "przenieść" w jakiś magiczny 😉 sposób do swego świata. Doceniam - jako Czytelnik, a jednocześnie osoba, której zdarza się pisać własne teksty ... - ten fakt. Traktuję, jako zaletę.  Mogę zatem oficjalnie przyznać, że .. Polecam tę publikację. Spędziłam w tym .. może niewyśnionym świecie, bardzo przyjemne chwile. Bywało, że się uśmiechnęłam ... zdarzało mi się zamyślić nad wybranymi fragmentami ... przykładowo takimi, jak ten:

"(...) Słowa Andrzeja na nowo otworzyły drogę negatywnym wizjom w głowie Jakuba.
- Dlaczego pytasz? Przecież wiesz, jak jest.
- Nie wiem, czy ty wiesz? - Ksiądz wstał i wskazał ręką na Verden. - Dlaczego tak jest, że do pokoju i wolności musi prowadzić wojna i krew? To nie powinno tak wyglądać, a człowiek przez wieki robi wszystko, żeby ten stan rzeczy się nie zmienił.
- Może pokój nie jest dla nas stworzony? - Dowódca podjął temat. - Kiedyś słyszałem, że jeśli człowiek nie ma o co walczyć, to jest skończony. Jego życie przestaje mieć sens, gdy nie ma na horyzoncie niczego, za co mógłby oddać życie.
- To straszna historia. - Andrzej na chwilę zamilkł, by zaraz dodać: - Jezus tego nie chciał. Nie chciał wojny ani przelewu krwi, a i tak ją przelał.
- Nie musiał - odparł dowódca.
- Lecz chciał .. to trudne do zrozumienia. Od zarania dziejów jedyną przeszkodą dla pokoju między ludźmi, są ludzie. Ich żądze, pycha, gniew i chęć posiadania władzy nad innymi. Moglibyśmy urządzić sobie na ziemi raj, a nieustannie robimy piekło (...)"

Napiszę tak: jeśli jesteś, Drogi Miłośniku książek ... Poszukiwaczem ... ta publikacja powinna Ci się spodobać. Oczywiście jednak biorę pod uwagę fakt, że ... każdy z nas może mieć ... własną perspektywę. Choćby, jako Odbiorca treści pisanej. 

Garść jeszcze istotnych informacji:
Tytuł: "Święty zdrajca"
Autor: Marcin Kaczmarczyk
Wydawnictwo: Wydawnictwo NowoCzesne
Redakcja: Agnieszka Muzyk
Korekta: Aleksandra Bernecka

 

zdjęcie: materiały od #WydawnictwoNowoCzesne

#piszęBoLubię     #różneTEKSTY     #Recenzja

niedziela, 15 sierpnia 2021

... bez ODbioru ...

^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^ ^

Stworzyłam cię w mojej głowie
namalowałam twój obraz
w tej swojej – może nazbyt wybujałej
lub też tylko zbyt wciąż podatnej
na ciepłe gesty – wyobraźni?

Ulepiłam cię ze skrawków informacji
zadowoliłam się rzuconymi okruchami
większej całości – wiedzy o twym życiu
niczym wygłodniały ptak, łasy na kęs
prawie każdego – pożywienia …

Nie potrzebowało tej bliskości moje ciało
to tylko lekko poraniona przeszłością dusza
łaknęła tego – czego od tak dawna
nie doświadczała w takiej postaci
czyżby mogła zachować – pamięć?

Życie potrafi nas zaskakiwać
zmiany zaszły i w tobie i we mnie
„Naturalna kolej rzeczy” – ktoś rzeknie
i nie będzie mijał się z prawdą
szkoda jednak, że wybrałeś – milczenie ..

… a może tak będzie – łatwiej?


niebo nad skrawkiem Warszawy

 

niedziela, 1 sierpnia 2021

DWORskie kliMATy Lan(s)Korony - opowieść nr 1 (?)

Today .. i mean about date of 1.08.2021 (sunday) i had own ... reflections .. thoughts which not so simply .. not so easy .. which provoke to discovering or experiments.

I think that first day of ... week, month or year can have some magic. We will promise ourselves different things and changes in our lifes .. we are full of faith that we will manage .. that we will feel like sucsesful people. But life is like big surprise. We don't know future even if some of humans promote their magic abilities. Are they seriously know what will happen ???

Ok .. i have some respect of .. for example: Tarrot's cards .. grounds after drinking coffee .. black cats .. elephants for luck .. ha, ha .. Yes! It's a bit crazy and funny. 😎 I like to think similar. I believe at energy which is moving all time. It changes sometimes places .. bodies .. shapes ... It's really amazing idea for me. But you don't have to agree with me. You can keep yours opinion or share it with me. I like to hear about new perspectives or points of view 😁

I say sometimes about myself that ... i'm a dreamer. Yeap! I like to travel among different spaces .. in my mind mostly .. ha, ha ..
Short introdution:
When i realized with my three friends (one from Silesia, two from Warsaw) project called "One year in Lanckorona" i had ocassion to meet Amazing people. For example woman named Dagmara and her energetic husband named Piotr .. so .. Daga & Peter ... more information but in Polish (sorry) HERE  


They bought building which was hostel for tourists in past and school before being hostel. One day curious Daga discovering that wall are not so usual. 







You don't know probably but ... Daga is fascinated of history and likes to discover secrets. It's really great because thanks her activity and stubborn that building showed some own amazing news.
In reality it's very old (from XV age probably) court of Princes from Lanckorona maybe? Today's village was in past place with city laws which were got from Polish king. Och! It's very long and interesting story. You can hear more about it if you will arrive to Lanckorona and you will meet with my friends. Daga and Peter want to share that amazing interiors for cultural events => concerts, exibitions, meetings, thematic trainings (health, cooperation, cooking ...).








One of three good Animals Angels of that Amazing Space

Here it will be exibition of painting Talented man named Andrzej Baranowski

I was so glad that i made of my dreams real. With my friend from Malbork town (Poland) we were guests in that ... castle for me .. ha, ha .. Unbelievable time with my positives friends and their close and crazy artistic mates.

Peter (on left) and Andrzej Baranowski /Painter/ (on right)

Ach! i will try to write more about Andrzej. He is very kindly and the same time creative person. He has amazing home full of his paints, works and hand made forniture.

But it's another story from Angel's Village called Lanckorona .. ha , ha ..

Och! I have some useful informations for you, friends.
In Lanckorona are organized famous (the sixteenth edition probably) event called: "Romantic Lanckorona". Daga with Peter invited to their castle's space (i like that vision .. it's like Hogwart .. lol ..) Andrzej with his paintings. It will be very nice exibition with some surprises. Sorry, i can't tell more now. I can keep secrets.
I can say:
on saturday = 7.08.2021 at 8 pm at Old Court will start meeting with Andrzej and his works. Adress: Lanckorona (near Krakow in Poland); Old Court, Kazimierza Wielkiego Street no. 7
on sunday = 8.08.2021 at 3:30 pm will be unbelievable artistic event ..  wOW!!! Live painting = #ART and #music
Adress: the same from above
Cost: 20 PLN (it's not much, seriously)


#piszęBoLubię

#POLAasaGUIDE ... #myPLACE .. #myVIBES


wtorek, 27 lipca 2021

Oczami mężczyzny ...

Gdy odebrałam wiadomość od Wydawnictwa NowoCzesnego z kolejną propozycją tzw. "współpracy recenzenckiej", poczułam się zaintrygowana. Dlaczego? Powodów było kilka. 

Po pierwsze: książka pt. "Dziewczyny jego życia" będąca powieścią obyczajową, którą miałabym przeczytać, była napisana przez mężczyznę. Już ta informacja była pewną nowością dla mnie, gdyż tego rodzaju publikacje zazwyczaj są autorstwa kobiet. Tak przynajmniej wynika z moich doświadczeń czytelniczych ...😎
Po drugie: urzekła mnie okładka - cóż! Czasem pozostajemy wrażliwi na pewne obrazy, które ukazują się naszym oczom. 

foto: materiały od #WydawnictwoNowoCzesne

Po trzecie: zelektryzowało mnie jedno zdanie z okładki. Brzmiało: "Uwaga. Książka tylko dla dorosłych". Czyżby publikacja zawierała jakieś .. ha, ha .. erotyczne podteksty? A jeśli tak, to ... w jaki sposób zostaną przedstawione przez mężczyznę? Jak zaprezentują się w jego oczach relacje z kobietami? Kolejne pytania pojawiały się w mojej głowie, budząc coraz większe zaciekawienie i ... zachęcając do podjęcia kolejnego literackiego wyzwania, czyli lektury i późniejszej recenzji.

Od razu może napiszę, że nie miałam okazji wcześniej poznać autora wspomnianej książki, choć ... ma na swoim koncie całkiem sporo różnych tekstów. Dowiedziałam się bowiem, że p. Henryk Cyprian Konkol jest autorem opowiadań - także dla dzieci i młodzieży, baśni kaszubskich i bajek, utworów historycznych, literatury faktu, powieści obyczajowych, historycznych oraz dramatów. Otrzymał także ponad czterdzieści nagród i wyróżnień, a w swoim dorobku posiada łącznie ponad sto trzydzieści różnych tekstów. Przyznam, że te informacje zrobiły na mnie wrażenie. Może dlatego dość szybko podjęłam decyzję i zaczęłam czekać na swoją przesyłkę.

Nie będę ukrywać, że na początku lektury, lekko się pogubiłam. Odniosłam wrażenie, że autor opowiada tę historię z perspektywy kilku różnych osób. Może dlatego przez jakiś czas nie mogłam się zatem w tej konwencji odnaleźć. Być może jest to jakaś forma 'literackiego zabiegu', o którym nie mam pojęcia. Owszem, biorę pod uwagę taką możliwość. Jestem przecież głównie czytelnikiem, a nie autorem książek 😉 Później jednak historia nabrała innego wymiaru - bardziej mi znanego, czyli była pewną kontynuacją snutej opowieści. Poznawałam kolejno kobiety (czasem bardzo młode dziewczyny), które były ważne dla bohatera. To było całkiem interesujące spojrzenie na tzw. "płeć piękną". Każda bowiem wspomniana postać miała to słynne 'coś', co przyciągało do niej Kubę. Sprawiało, że nie mógł pozostać obojętny na rozwijającą się relację. A te bywały oczywiście różne. Niekiedy miały wymiar platonicznej miłości, która czeka na spełnienie. Czasem przypominały zwykły romans. Bywało, że miały charakter wyłącznie przyjacielski. Z pewnością każdy ten 'związek' kształtował postrzeganie kobiet przez głównego bohatera. Nie obyło się bez zdrad, emocjonalnych zawirowań, fascynacji i refleksji. Z pewnością życie Kuby nie było nudne i ma co wspominać. Ma również nad czym myśleć, gdyż na końcu pierwszej części tej opowieści, mężczyzna pozostaje niejako w pewnym zawieszeniu. Będzie musiał dokonać pewnych wyborów lub pogodzić się z tymi, które podjęła jego aktualna towarzyszka życia. Jestem na serio ciekawa, jak potoczą się jego dalsze losy. Te zostaną przedstawione zapewne w następnych publikacjach, będących kontynuacją tej historii. 

Osobiście, chętnie ją poznam. Jestem ciekawa, jak będzie wyglądało dalsze życie Kuby, które mija mu poniekąd pod znakiem ... "wróżdy" pewnej starej Cyganki 😎 Czy faktycznie się ona spełni? Czy będzie musiał jej ulec, godząc się z losem? Czy może jednak spróbuje się przeciwstawić tej swoistej przepowiedni? Podejrzewam, że na te pytania znajdę odpowiedź w następnych publikacjach tegoż autora. Dziś natomiast mija dokładnie rok od premiery pierwszej części, mającej podtytuł "Wiosna", która miała miejsce 27 lipca 2020.

Na koniec jeszcze dodam może, że spodobało mi się w tej książce kilka rzeczy. Pewien walor edukacyjny - autor całkiem fajnie wplótł w swoją opowieść wątki historyczne oraz krajoznawcze. Swój urok mają również barwne opisy, które podziałały na moją wyobraźnię. Doceniam także aspekt humorystyczny - było kilka fragmentów wywołujących uśmiech na mojej twarzy lub wręcz śmiech. Ciekawą koncepcją jest też moim zdaniem, kwestia cytatów - tzw. 'złotych myśli", rozpoczynających każdy kolejny rozdział. Przykładowo taki: "Życie nie składa się tylko z przyjemności". Trudno zaprzeczyć, czyż nie?

Dla Zainteresowanych podaję istotne informacje:

Tytuł: "Dziewczyny jego życia. Wiosna"
Autor: Henryk Cyprian Konkol
Wydawnictwo: Wydawnictwo NowoCzesne
Redakcja: Kornelia Farynowska
Korekta: Kinga Szelest


sobota, 13 lutego 2021

Dostrzec coś więcej

Tak myślę czasem sobie, że każdy z nas pojawia się na tym świecie z jakąś pulą cech. W trakcie naszego życia mogą stać się one bardziej lub mniej dominujące. Gdybym miała wymienić te najbardziej wyraźne u siebie, z pewnością pojawiłaby się tam ... ciekawość.

Dała o sobie znać po raz kolejny - z chwilą odczytania jednego z maili. Czego dotyczył? Była w nim zawarta propozycja objęcia patronatem medialnym publikacji, która miała ukazać się w styczniu 2021 roku. Przyznam otwarcie, że nazwisko autora niewiele mi mówiło. Krótki opis zaintrygował mnie jednak, więc cóż ... nie zastanawiałam się zbyt długo z podjęciem decyzji. Łatwo się chyba domyślić, jaka była 😉 - zgodziłam się.

Dzięki temu - z początkiem lutego - do moich rąk trafiła ta oto pozycja:

materiały: Wydawnictwo Nowoczesne

To faktycznie nieduża książeczka - zarówno pod kątem formatu, jak i objętości. Jest to w zasadzie esej, czyli taka forma literacka, w której autor dzieli się z czytelnikiem własnymi przemyśleniami. W tym konkretnym przypadku dotyczą one głównie miłości - do siebie, do świata, do tzw. "Siły Wyższej" => np. Boga. Można zapewne różnorako rozpatrywać, czym jest to uczucie. Każdy zapewne będzie miał własny, indywidualny sposób jego postrzegania. Tym niemniej zgodzę się z autorem, że wiąże się ono z zaufaniem, umiejętnością wybaczania oraz wiarą. Jak powiedział kiedyś duński filozof i poeta romantyczny Søren Kierkegaard:

"Bez wiary potykamy się o źdźbło słomy, z wiarą przenosimy góry".

Przyznam, że rozważania autora nie są łatwą lekturą i nie każdy może być na nie gotowy. Sądzę jednak, że niekiedy warto dać sobie szansę na pewne refleksje. Wykazać się większą otwartością odnośnie zdania innych ludzi na określony temat. Przy okazji zatrzymać się, zastanowić nad własnym życiem, wejrzeć w głąb swojego "ja". Może wtedy odkryjemy coś nowego, co pomoże nam żyć w zgodzie z samym sobą. Jak wspomniałam wcześniej, publikacja nie jest gruba - to około 35 stron, zapisanych przyjemną dla oka czcionką. Zawsze więc można do niej wrócić - trochę jak do tomiku wierszy ...

Zainteresowanym podam jeszcze najważniejsze informacje:

Autor: Tomasz Jan Masarczyk
Tytuł: "Źdźbło"
Wydawnictwo: Wydawnictwo Nowoczesne

 


sobota, 4 lipca 2020

moje ... Deja Vu [2]

Z pewnością nie napisałam tylu utworów, co moi Znakomici w tym lirycznym obszarze - Znajomi, jak choćby:  ZOSIA, Ewa , Tadeusz, czy też  ROBERT-os - człowiek dla mnie osobiście Nietuzinkowy, który zgodził się zostać Autorem tekstów dla Zespołu skierniewicko-warszawskiego  🎶  Sunset Bulvar 🎶 (tęsknię za Ich koncertami w Wawie i nie mogę się doczekać pierwszego namacalnego efektu tej współpracy - płytki z autorskim materiałem).

Mam również świadomość, że Marzenie o publikacjach w obszarze prozy - jak to JUŻ❕ uczyniły moje trzy - równie uTALENTowane Koleżanki: Monika, której najnowsza książka pt. "Zaczekaj na mnie" miała premierę w dniu 1 lipca 2020;  IZA   - pomieszkująca na Żuławach (odnoszę wrażenie, że klimat "Płaskiej Krainy" sprzyja twórczości wszelakiej ✨); czy wreszcie  ANiA - która jakiś czas temu zadebiutowała powieścią z gatunku ... grrooozzzyyy 😈 "Diabeł zza okna" 
pozostaje wciąż ...
... DO SPEŁNIENIA 😉

Nie zmienia to jednak faktu, że ponownie mam to tytułowe uczucie ...

*** ❓ ***


... a gdy -
siła pocałunków Codzienności
zaczyna zapierać mi dech

bywa -
że przerażona wpadam
w objęcia nudnej Wieczności

uspokaja me serce
i pozwala myślom
łagodnie osiadać
na niedotlenionych 
skrawkach duszy

tuli, pieści, kołysze -
leczniczy dotyk spokoju
i oswaja obawy
czy wciąż warto???
chcieć i odkrywać -

- z Odwagą -
kolejne prawdy:
o sobie samym ...


Warszawa, 2010

PS ... na szczęście inne moje Marzenie wkrótce zrealizuję - Dzięki❗ Marta 💗 oraz JustyAna 💗

foto: Richi