Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Natura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Natura. Pokaż wszystkie posty

środa, 28 czerwca 2023

Nadejdzie czas, gdy ...

Od chwili ich rozstania ... jeszcze bardziej zawładnęła jego myślami. Z trudem funkcjonował. Szczególnie w pracy. Stało się to chyba widoczne również dla jego szefowej. 'Łapał' jej spojrzenia, za którymi kryły się pytania. Nigdy nie zadane, gdyż łączyły ich tylko zawodowe relacje. Był przekonany, że oboje nie darzyli się specjalnie sympatią. On był tylko jednym z kilku jej 'sługusów'. Facetów, będących jej podwładnymi, którzy musieli wykonywać jej polecenia - najlepiej szybko. Najchętniej - bez większych problemów i bez zbędnych komentarzy Wyglądało to trochę tak, jak by specjalnie otaczała się głównie mężczyznami. Aby nimi 'rządzić'. Nie oczekiwał więc, że mogłaby - akurat w jego przypadku - wykazać się jakąś cząstką empatii. Tak zwyczajnie ... 'po ludzku'. Każdy z pracowników miał przecież własne życie, które różnie się układało. Posiadali też indywidualne emocje - a nie było tak łatwo uporać się czasem, ze swoimi uczuciami.

On ostatnio miał z tym problem. Jego ciało i dusza tęskniła za nią. Nie było dnia, aby o niej nie pomyślał. Nie zastanawiał się, gdzie obecnie jest i co robi. Próbował ją odszukać. Bywał nawet częściej, w dobrze znanym sobie pubie - tam, gdzie się spotkali po raz pierwszy. Miał cichą nadzieję, że może tam od czasu do czasu zagląda, jak on. Liczył, że spotka tam kogoś, kto również ją zna - ale lepiej. Na tyle, aby mieć do niej jakikolwiek kontakt. Jakoś go pozyskać, nie budząc specjalnego zainteresowania, dlaczego mu na tym zależy. Niestety, żadna z tych aktywności nie przynosiła efektu. Nawet jego kumpel, 'Czarodziej Tom' nie potrafił pomóc. 

Okazało się bowiem, że również i jemu przedstawił ją ktoś - dokładnie tego wieczoru. W lokalu było wtedy, bardzo wiele osób. Nierzadko odbywały się tu zarówno koncerty, jak i tzw. 'imprezy firmowe'. Te bardziej oficjalnie, jak również te mniej. Towarzystwo mieszało się i czasem faktycznie trudno było ocenić, kto i kogo zna. Zdarzały się jakieś 'chwilowe fascynacje' nowymi osobami. Spontaniczne i nie prowadzące w sumie do niczego więcej - poza luźną wymianą poglądów - pogawędki. Tom przyznał się mu, że kobieta zrobiła na nim 'dziwne wrażenie'. Miała w sobie coś, co trudno mu było logicznie wytłumaczyć. Czuł od niej jakąś energię, która była zbyt 'mocna' dla niego. Fascynowała, ale również lekko go odstraszała. Pomysł, aby ich poznać - gdy tylko zauważył, że jednak on pojawił się w pubie - wydał się Tomowi trochę zabawny. Śmiał się potem, że to było tak, jakby 'rzucił go na pożarcie' - ale tylko dla żartu.

Zapewne nie zdawał sobie sprawy, że będzie miała ta niespodziewana znajomość taki finał. Skąd w sumie mógł wiedzieć, że kobieta tak go zauroczy. On się jej nie bał. Owszem, może czuł się inaczej w jej towarzystwie ... te jej tęczówki w kolorze soczystej, wiosennej zieleni, które co jakiś czas jaśniały jakimś wewnętrznym blaskiem, przyciągały go. Był niczym ćma lecąca ślepo do światła. Nawet jeśli będzie oznaczało to jej koniec. Pozwolił, aby 'się działo'. By to 'Coś'! toczyło się własnym rytmem, może wybijanym przez ten słynny 'Wszechświat'. Zaufał instynktowi ...

Tylko gdzie go to zaprowadziło? Chyba w 'ślepy zaułek', w którym wciąż tkwił, naiwnie wierząc, że znajdzie jakieś wyjście. Chciał może przekonać samego siebie, że ten wspólnie spędzony czas miał i dla niej jakieś znaczenie. Karmił się wyobrażeniami, że ona zapragnie ... zostawić jednak za sobą jakieś ślady. By on ją mógł odnaleźć.

"Kto znika ot tak?" zadawał sobie to pytanie tak wiele razy. Nadal nie odnalazł odpowiedzi i czuł coraz większą frustrację tym faktem. Próbował więc o niej zapomnieć. Jak na razie bezskutecznie. Wspomnienia jej uśmiechu, głosu, delikatnego dotyku i tej specyficznej 'aury', którą wokół siebie roztaczała, wracały - niczym bumerang. Tkwiły w nim głęboko. Niemal przyklejone do jego duszy. Jak długo to mogło potrwać? Tego nie wiedział nikt. Nawet ... 

***

Wszechświat westchnął głęboko. Był ciekaw, co nastąpi i kiedy. Nawet rozważał - czy w jakiś sposób nie 'wmieszać się', przynosząc powiew zmian. Zastanawiał się też, ile z tych emocji i jak długo, przetrwa. Przy jakiej sile oderwą się od umysłu mężczyzny, którego właśnie obserwował - na jednym ze swoich ekranów. Nie znał go. Nie był w żaden sposób z nim związany - ani prywatnie, ani służbowo. Pełnił przecież - poniekąd - rolę obserwatora, choć mógł niemal w każdej chwili włączyć się w wybrany 'bieg wydarzeń'. Czy i kiedy powinien zareagować? A może należało po prostu poczekać. 'Natura' wiedziała, co robi. Rzadko kiedy się myliła. Może dlatego, że miała pewne 'wypracowane zasady'. Wszystko niemal miało swój określony czas i miejsce. Nic nie mogło trwać wiecznie. Zmiany były nieuniknione.

[ fragment ]



#piszęBoLubię     #różneTEKSTY     cykl: #Wiedźmy

czwartek, 29 grudnia 2022

Przyrzeczenia ...

"Wchodzę do mieszkania. I ... już czuję to napięcie. Zaczynam nim oddychać. Wiem, że nie chcę tego, ale ... moje ciało ma do wykonania własne, zaprogramowane działania. A ja tak bardzo chciałabym ... "obrócić się na pięcie" i trzasnąć jak najgłośniej drzwiami. A potem zbiec schodami ... i by w trakcie tej szaleńczej 'ucieczki' ... ulotniły się ze mnie emocje, które - znienacka! - opętały mi umysł.. Ewentualnie ... skręciła kark. Nic bym wtedy już nie czuła ... no, może jednak coś tam, tak ... Niewykluczone, że nawet więcej, niż wyłącznie Radość. Spełnienie marzeń - że znowu się zobaczymy. Nieważne, a może wręcz przeciwnie? że w innych realiach. Nie można mieć przecież wszystkiego 😉 w jednym życiu. Bądźmy realistami ... ale zawsze pozostanie ta nadzieja ... że będziemy mieć szansę odnaleźć siebie ... siebie samych. Tego przecież sobie życzyłam, zdmuchując świeczki tak niedawno. Może czas zająć się własnymi sprawami. Nawet jeśli ... " 😎

Coraz bardziej jednak irytowała ją myśl, że podpisuje stworzone przez nią teksty - może i używając przyjętych ogólnie i zrozumiałych znaków - pierwszą literą swojego imienia, stawiając po niej kropkę. A nawet ona do niego nie należała. Nie wymyślił jej przecież. Sęk w tym, że ich imiona zaczynały się tą samą literą. Miało to pewien 'smaczek'. Oboje to niemal od razu dostrzegli i swego czasu wprowadził ich ten motyw, w wyjątkowo dobry nastrój. To jednak było kiedyś tam. Teraz było inaczej. Czuła, że ponosi sama za tę sytuację jakąś winę. Czy mogła jednak przewidzieć konsekwencje podjętych działań? Nie była wróżką i nie potrafiła dostrzec przyszłości. A może należało uważniej słuchać słów ... Cóż, nadal się widocznie uczyła. Życia. Odnotowała w myślach, że przygryza usta - co było oznaką dużego wzburzenia w jej przypadku. Robiła to jakoś bezwiednie, a musiała niekiedy kontrolować się w relacjach z niektórymi ludźmi. Przykładowo przy nim. Odkąd wymyślona przez nią prywatna "kampania promocyjna" zaczęła przynosić konkretne efekty - spore i prawie namacalne zainteresowanie jego obrazami oraz planowaną wystawą - zaczął się zachowywać, niczym "Artysta". Taki przysłowiowy - Gwiazda! z kaprysami, zmianami nastroju oraz zdania. "Popularność i fani mogą jednak nieźle namieszać w głowie, jak widać" - pomyślała i lekko się skrzywiła, patrząc jak on pochyla się nad swoim wypasionym laptopem. Spędzał tam coraz więcej chwil i chyba wolał spędzać czas ze swoją wirtualną Społecznością, niż z nią. Z jednej strony było to ostatnio nawet wygodne. Nie marudził chociaż, że ona ciągle znajduje sobie jakieś zajęcie, a on ma "kryzys twórczy". Jeśli jednak zaczęła otrzymywać coraz częściej propozycje współpracy, to dlaczego miałaby nie skorzystać? Lubiła pewną różnorodność w tym świecie liter. Czasem zajmowała się redakcją, innym razem korektą, zdarzało się pisanie recenzji, bądź wymyślanie tekstów ... nie tylko dla innych. Miała też czas, aby napisać niekiedy coś własnego. Takiego wyłącznie dla siebie, dla wewnętrznej potrzeby. Inspiracje na różne historie były przecież na wyciągnięcie ręki. Wystarczyłoby tylko na jakiś czas się zatrzymać ... i uważniej spojrzeć na otoczenie. Zaprzestać myślenia głównie o realizowaniu prywatnych marzeń. Bywało więc, że brulion w bordowej okładce zapełniał się nowymi znakami. A potem oczywiście lądował na dnie określonej szuflady. Tej oczywiście, do której on nigdy nie zaglądał. Wymagałoby to przecież schylenia karku, a on wysoko nosił podbródek ostatnimi czasy. Im bliżej było do wystawy, tym stawał się bardziej wkurzający. Gdy już odrywał się od monitora, oczekiwał, że rzuci to, co ona robi w danej chwili i zajmie się tworzeniem tekstu pod następny obraz, który oczywiście musi obejrzeć cały niemal świat. Nie tylko ten wirtualny, choć powoli zagrabiał przestrzeń temu ... realnemu. Tłumaczyła mu, że nie jest jakąś maszynką, która na zawołanie oderwie się od swych zajęć, przestawi się na jego twórczość i 'wypluje' z siebie pasujące do niego słowa. Niestety nie odnosiło to spodziewanego skutku. Miała coraz częściej wrażenie, że przestał traktować ją, jako Partnerkę życiową. Nie była dla niego nawet ... jednorazową Muzą. Żadnego przecież z promowanych obrazów nie była inspiracją, bo stworzył je przed ich związkiem. Teraz natomiast poczuł, że należy je przypomnieć. Generalnie nie miałaby z tym problemu. Podziwiała talenty innych ludzi oraz ich pasje. Niektórych nie podzielała lub nie rozumiała. Tym bardziej zatem była ich ciekawa ... o ile dana osoba potrafiła interesująco o tym opowiadać. Miło było patrzeć na emocje, których doświadczała w trakcie opowieści o tym, co robi, a nawet jakie ma dokonania. Choćby taki obraz lub ... książka. Chciała obserwować tę autentyczną euforię, która niemal rozpiera rozmówcę. To lubiła i może z tego względu chciała zostać w tym świecie. A może jednak nie musiała z tego rezygnować? "Wystarczyłoby" tylko odejść od niego ... Artystów wszak tu nie brakowało ... 😁

***

... chowamy się niekiedy za słowami 

innych ludzi - być może czasami 

mamy podobne emocje ...

- i niewykluczone, że nie potrafimy 

nazwać własnych i podzielić się nimi

więc tak jest dla nas prościej 


... by przytaczać cudze myśli

wziąć je - bywamy tacy pyszni

oby znaków określonych użyć ...

i uchodzić za kogoś ciekawszego 

oraz połechtać mile swoje Ego

jasne! można się tym łudzić


... a czy na to miano się zasługuje

czas pokaże - kto prawdą szafuje

spełniając tylko własne marzenia ..

- tego prędzej lub później dopadną

konsekwencje igraszek z ... Magią

jeśli zapomina o ... przyrzeczeniach

                                            J-a.M. 

Spojrzała ostatni raz na kartkę wyrwaną z - do połowy zapisanego brulionu, którą zostawiła na stole i uśmiechnęła się. Co prawda z lekkim smutkiem w kącikach warg, ale ... od czegoś należało zacząć. Chwilę później zamknęła za sobą drzwi. Oczywiście nie czekała na windę ...

***

#piszęBoLubię #czytamBoChcę


czwartek, 17 czerwca 2021

mój P.rzyjaciel cz.AS

Odważyła się i ... Tak! jednak to zrobiła! Emocje wypełniały po brzegi zarówno jej ciało, jak i duszę. Słyszała wyraźnie, jak serce - niczym niezwykle zręczny perkusista jej ulubionego ZESPOŁU - wybija rytm według własnych, ustalonych z samym sobą - parametrów. Porwały ją ze sobą na chwilę te dźwięki, a może tylko? na moment ogłuszyły ... jak te wszystkie bębny i talerze oraz zapierające dech ... zawirowania powietrza, wywołane szybkimi ruchami pałeczek. Nie miały kolorowych skrzydeł motyli, ani delikatnych błonek ważki, czy wreszcie lekkich ptasich puchatości. Były raczej, jak szybkie cięcia noża, szpady lub szabli. Męczyła ją ta szermierka. Przymknęła oczy, akceptując aktualny stan wzburzenia. Miała do niego prawo. Za każdym razem uczucia brały górę. Były niczym żywioł, którego człowiek nie jest w stanie okiełznać. Popatrzyła w okienko pocztowe z napisem: 'wysłane'. To był teraz jedyny 'dowód' na to, że jej zgłoszenie na konkurs dotarło do adresata. Po raz ostatni rzuciła okiem na zapisane przez komputer słowa ...

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

Nie, nie będzie już!
żadnej „próby generalnej”…
– skończył się … nasz

czas, chęć i cierpliwość
na wyjaśnienia
własnych zasad
tej stworzonej gry ...

jednak!

- jeśli …
mnie zapytasz,

to może ?
ci odpowiem …

Owszem!
teraz, znowu!
stać mnie –

dużo częściej
na szczery śmiech,

a nie wciąż tylko na:
ciszę i rozgoryczenia łzy …
 

- jeśli …
nie zasypiasz,
to może?

Krótko, po słowie …

Zdecydowanie!
kiedyś, bardzo!
sobie ceniłeś –

ten minimalizm
w słowach,

ale nie w gestach, więc:
„jednak! cały świat, to nie ty …”

 

"Stany Emocjonalne, 2021"
Warszawa

foto: Richi

#piszęBoLubię

#ChwileNaKtóre ...

 

sobota, 29 maja 2021

Dream of ... May's story ( "FO.u.R" ...)

Yes ... maybe you, Dear Reader know something about me .. LOL .. i'm #Woman with ... #RED soul maybe ... ( joke )
I very like to play ... with LETerS especially ... i love them from my childhood. Books. Stories. Fairy tales. Poems. Great time which could improve my imagination during own rules .. ha, ha ..
I'm joking with my friends sometimes that ... i'm a bit crazy older woman .. LOL .. It's a piece of true. Yes. Small but ... in Poland we say:
"Ziarnko do ziarnka i uzbiera się miarka ..."  😁

I like word which sounds: #weekend ... for me it starts in generally at 4 pm my time ( Poland ). I use lately hashtag #afterWORK at my publishes on Linkend space so ... if you have profile there, you can look.
My last may's weekend started earlier. I had free day. Something like short holiday. I took my bike from ...  kind of 'reparation' or 'improving' and i enjoyed thought that i can be go for next longer trip on my town on saturday. What about friday's evening? It time was full of sounds,  interesting ideas and energy from my friends. They create a music team called Sunset Bulvar

photo: fanpage Sunset Bulvar
 

That thought that i could meet with them again was lovely. Yesss ... it was really amazing time for me. I was coming back with one of my friends named Marek (he lives near my arround) .. we were going slowly walking to our warsaw's second line of subway and was talking about their music trial. The sounds .. these known and not were dancing in my mind. I felt relaxed and happy. 

That photo is kind of joke ... my phone has crazy behaviour too, probably 😉 ... but! It's True! The moon on friday's night had orange colour .. and the city lights had own magic at dark. Maybe that's why = because of that secret power .. saturday started amazing for me. The sky was full of clouds but i saw some blue. I decided to risk ... i have some gambler soul probably .. ha, ha ..
I had really lovely idea .. only! my bike and i .. without hurry .. and waiting for anything .. totally freedom = magic of weekend 😍 = FOR Fun ...

You know maybe that i live at more wild part of my city. I love that side. I like to take trips on my bike on there. These amazing views ... they stole some piece from my heart probably .. ha, ha .. Look at them please ... what yours feelings or emotions? I hope that similar to mine. My words: Happyness. Mindfullness. Relax. Chosen moments like sentence: "Here and now" .. Below you can see photos from one part of my saturday's bike trip on my right side => "wild" <= of Warsaw which is my family town.

First surprise for today bike's journey ... rain .. ha, ha .. yeap!
Let me use words from famous movie: "Shit happens" .. ha ha

My partner = bike and i during trip in softly spring rain ... cool time
REGARDS from Warsaw to KRAKOW 💕 my Friend Iwona = Sarigato

Some pieces of rain stopped on plants for a while ... Nice moments

Path to unknown places ??? Maybe ...

Wisła River ... view from right side of Warsaw = Wild one .. 😈

That sign with blue colour informs about name our main river in Poland
.. it called 'Wisła River'. It swims to our part of Baltic Sea.

One of our warsaw's bridge called: "Grota-Roweckiego Bridge"
( the hidden crazy part ... with some 'street art" 😁 )

One of the information boards with inscription: "mammals on the Vistula"
.. you can meet an animal called otter here


... my lovely partner ... bike 😎


Yeap! I'm really courious woman ... more sunny points?
Omg! ... "Whatever you want, Darling" ... ha, ha ..


In Polish we could ask ( after last photo ):
"Czy to jest l-OKO-wanie produktu?" ... ha, ha .. maybe .. but i very like taste of products from our polish company called Tymbark. Project "KUBUŚ" i could write ... this is fruit mus .. quite cool and healhy snack. It's not take to much place but can add us some energy. I didn't have something different .. for example like fruit bar this time .. it happens .. ha, ha .. After that first longer break ( tanning .. lol .. 😁 .. 😎 ) i decided to cross our main city river called Vistula = Wisła. Our left side of city is amazing too. I like to be visit that space. Why? Look at photos please ...

It's view from one of warsaw's bridge called "Maria Skłodowska-Curie"
- famous from some solves of chemister
... there i spended at first my longer lovely break on sun's arms ...
 

Nature Reserve. Bielański Forest. 'Natura' area.


Bielański line park. Cool atraction and chance for new sport's activity.

One of Warsaw's parks on left side ... near Bielański forest.




Lovely flowers, bench and view of our Vistula river from left side.

Like ... "Paradise" for bike's fans .. ha, ha ..

Behind me ... our Warsaw's Fountain Park

Words: "Poets district"

It was seriously amazing time for me ... maybe it's ..  quite simply human sentence but ... i believe in that words:
"No matter what you look at ... the most important is how you look at on that something".


I wish you my friends = Dear Readers motivation to solving secrets of life.
#POLAasaGUIDE who #DreamOf ... some colours .. ha, ha .. and ... some Adventure?

#KreatoraSłówKRAINA


niedziela, 9 maja 2021

Dream of ... May's story (One ...)

I think that each of us has own dreams. These which can be only shadows from our sleepy time and the others => to make them real.
"Happy those who dream but know when they shoul wake up to make their dreams reality .." - it's one of my favourite sentence.

Some years ago i dreamed about own space for writing. It was time when i wrote poems mostly. It was kind of my exercise with own emotions, maybe? I don't have technical skills unfortunately. So my dream was difficult for make it reality but ... 

"If you really want something, Paula ... even bare walls will help you to reach yours goal." - said many years ago my first mentor. I believed him. I checked it on my own. I have third blog. It's a special space for me because i created it by own from the begining. I like to arrive here. Sometimes i love to hide among sentences, words, leters. So .. time to my next story ...
I invite you to my place 😎


I live in Warsaw in Poland. You can see our sign = Warsaw's Sirene on that photo. It's my nearest park where we have one of famous theatres called "Rampa". I like to walk here and admire nature. Sometimes i look for silence here or moments with birds songs. Alone with my thoughts.
Saturday with date 8.05.2021 was changing mood like i sometimes. Some nice sun, blue sky, white friendly clouds. And suddenly! strong wind, grey clouds which were stopping rays of sun, rain. Really strange weather with some degrees of warm only. But i didn't want to spend next almost all day at home. So I decided for short walk by my neighbourhood. Enjoy with me these moments please ... even if i'm not good phothographer .. ha, ha, ha ..









Maybe this last one ... with red stayed at my mind for longer? Who knows but ... sunday's morning my first view after waking up presented like this: 
 


Great sun was invitating for leaving home. It was going to be lazy day with no rush. I was starring at one of my favourite color and was thinking about different trip than yesterday. My phone showed me twenty one degree. It was really great surprise after strange saturday's weather. It should use good moments like these and more of free time. And it's good to move more. That's why i decided to jump on my bike and make trip on Warsaw. You can believe me .. the same idea had many others people .. ha, ha, ha ..
During my journey on two circle i remembered about one nice place in my city. It called "Kępa Potocka" and it's big park with some kind of pond. I spended there some very pleasant moments. Some of them i stopped on photos. Here they are ... 










At home waited for me Friend. My new book from Publishing House which about i will write soon.



#POLAasaGUIDE

#MEETingswithBOOK

niedziela, 25 kwietnia 2021

Fairy tale about ...

I like to write. Sometimes I invent own stories and I publish them here. They are in polish often because it's my native language. Some time ago I created my next fairy tale. I wanted to share it with other people but I dreamed about interesting images for it. In my opinion ilustrations adds charming of words. They make together something amazing. Unfortunately I'm not good at making photos or draws. So I didn't have these which could be apprioprate. Luckily I have some talented friends in Poland. They read my words and agreed to help me. In this way my story got some lovely pics.
Oryginal tale was in polish of course. However I promised to translate this for friends who don't know my language. I'm not good enough in English so it's kind of challenge for me. But I hope that You will enjoy my version of this story. Even if it's not in line with reality .. ha, ha, ha

🌞 🌈  🌈  🌈  🌈  🌈  🌈  🌈  🌈  🌈  🌈 🌞

Probably most of you know how a rainbow is formed. What circumstances must exist in order for us to be able to admire this phenomenon in the sky. But do you know how it all started? How was the world's first rainbow created? I think that it could be like that.

The sun liked to travel from always. To move slowly on own way and admire everything around. It liked to meet with clouds and wind to exchange informations and curiosities from the world. In its opinion the most of interesting things were on Earth. This planet was changing all the time. It seemed like she can bewitch - her own unusual range of colours. Its shades amazed on each season of a year.

foto: Małgorzata Chomont

foto: Romuald Kokociński

foto: Romuald Kokociński

foto: Małgorzata Chomont

That's why the sun approached to earth often and touched chosen things own rays. It was really great to feel fresh, lush green grass. Her smell was connecting with power of the ground. 

foto: Małgorzata Chomont

It was so nice to sit even for the moment on the flower petals. They had so many different colours that it was hard to describe them. All of them: yellow, orange, red, pink, blue, violet had own shades and shadows. Sometimes more stronge, sometimes less. Some of flowers were white like snow or small dreamy clouds which the sun met on the sky.

foto: Romuald Kokociński

foto: Romuald Kokociński

It was wonderful to dance cheerfully on the surface of the rivers, lakes and sea or take a bath in their interior. Among the blue, green or grey waters. Och, yes .. the sun liked to touch almost everything which it could reach on chosen moments. 

foto: Małgorzata Chomont

foto: Romuald Kokociński
 

Then it told about own feelings and emotions to other travelers. The small and feathery clouds heard these stories with dreamy look. They loved touch blue of sky and rather didn't miss for other colours. But bigger clouds were terrible jealalous of opportunities of sun. They would love to experience someting like that. Unfortunately they couldn't. From so higher the clouds couldn't see things about which the sun told - all these intricately carved shapes and amazing colours. Some of them during tales were starting to cry with regret that they never will touch anything from the earth. The others were tooking offense and fast were flying away with the wind. Some of clouds were so angry that was starting to thickened and cut off the sun from the earth. Unfortunately were appearing different emotions among them. Not so nice sometimes.

One day the sun woke up  in an exceptionally good mood. Maybe because of unknown small fluffy cloud. It gave great rest. The sun needed it after its last trip. Stories about views from this journey almost couldn't end. A little cloud was hearing with big interest and was trying to imagine all of it. Then it thought that could to join to the sun. The sun agreed. It's nice to travel with company, share emotions and admire world together. It's great to enjoy some places for longer time with somebody else. So they moved on together. The sun was sending own rays every now if it saw something interesting. They were coming back - like scouts - with new informations and full of colours from things which they touched. The cloud was trying to see all detailes from tales.

foto: Małgorzata Chomont

foto: Romuald Kokociński

foto: Romuald Kokociński

Unfortunately it couldn't to see and touch any colours. The cloud got very sad because of that. So much that it was starting to cry. It couldn't stop its tears. The sun was surprised and didn't know what to do. It had wonderfull mood still and was shining cheerfully. But it liked very much its friend so it was thinking how to console it.

I think that the sun had really good intentions because suddenly! in the air something started to happen. Maybe it was magic of universe? Or maybe only tears of this cloud dissolved some of colours from sun's rays. I don't know that but ... on the sky appeared softly range of colours taken from the earth.

foto: Romuald Kokociński

It stayed that way. Since then, when another cloud misses colors so much that it begins to cry in the presence of a joyfully the sun, we can admire the rainbow again. A colorful bridge - almost connecting the earth ... with the sky.