Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ListydoN.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ListydoN.. Pokaż wszystkie posty

środa, 24 lutego 2021

... a listy poniesie ...

Jak sądzicie? Co dzieje się w sytuacji, gdy ktoś posiada ... "duszę Odkrywcy"?

Prawdopodobnie macie rację. Życie takiej osoby może być wypełnione różnymi eksperymentami. Okazji, by sprawdzić coś naocznie, dotknąć, odnaleźć - nie brakuje .. nawet w naszej zwyczajnej może - "szarej rzeczywistości". Możemy nadać jej sami kolorów - takich, jakie lubimy najbardziej. Co nas ogranicza? Niektórzy twierdzą, że wyłącznie my sami to robimy. Wszystko bowiem jest w naszej głowie ... Aż trudno w to uwierzyć ... że tyle może się tam zmieścić ...

💤 💤 💤 💤 💤 💤 💤 💤 💤 💤 💤 💤 💤 💤 💤 💤

Poland; 08.2007

Hej,

Na wstępie od razu się do czegoś przyznam. Nie pisałem listów odkąd ... skończyłem szkołę podstawową. To było naprawdę bardzo dawno. Nie będę Cię straszył datami, bo ... jeszcze naprawdę uciekniesz. I tym razem nie wrócisz. To może dziwnie, czy też zarozumiale zabrzmi, ale ... ja Ciebie znam. Wiem o Tobie dużo więcej, niż inni ludzie. Nieważne, że znamy się tylko ? z pisania. Nie prosiłem Cię o żadne zdjęcie, które przedstawiałoby twoją osobę. Szczęśliwie w tej przestrzeni nikt nie wstawia swoich fotek. Zmieniamy może swoje obrazki przy pseudonimach, jeśli najdzie nas taka ochota. Tylko w taki sposób wyrażamy nasze obecne samopoczucie. Czy też tak robisz? Podejrzewam, że tak. Wskazówką jest ten nowy obrazek przy loginie. Pamiętam tę bajkę. Często identyfikowałem się z Filipem, który stara się być mentorem i przewodnikiem. Czasem wyrazi swoją dezaprobatę na poczynania głównych bohaterów. Kim mógłbym być teraz? Chciałbym przybrać postać Gucia. Nie dlatego, że bardzo mi się on podoba, czy podzielam jego cechy. Wyjaśnienie jest zupełnie inne. Proste, a zarazem ... skomplikowane na swój sposób. Może się domyślisz, o czym piszę. Może zechcesz zrozumieć. Skorzystać ze wskazówek, które jak klucze - mogą pewne drzwi otworzyć, a inne zamknąć. Jestem - znowu pewnie będzie nieskromnie - niezłym ślusarzem. Poniekąd mistrzem w tworzeniu kopii. Czy może od-tworzeniu czegoś, co było pierwsze. Masz rację, że nie lubię 'zdradzać' własnych tajemnic. Nauczyłem się tego. Zrozumiałem, że czasem tak jest lepiej - zostawić pewne słowa i myśli wyłącznie dla siebie. Owszem, można to robić z obawy, czy też ze strachu, że ktoś nas zawiedzie. Wyda bez pokwitowania nasze sekrety, które szybko ktoś później roztrwoni. Nie pozostanie z nich nic. 

Co stało się z Twoimi? Czy tak bardzo ktoś Cię zawiódł, że teraz drżysz przy najlżejszym podmuchu? Oddechu Wiatru? Jestem pewien, że kiedyś był Twoim Przyjacielem. Czas jednak coś zmienił w tej relacji. Niekoniecznie tak, jak byś sobie pewnie tego życzyła. Skąd to wiem? Hmmm ... tu już wkraczamy w moją przestrzeń. Mogę jednak o tym otwarcie napisać. Szczerość to jedna z cnót, którą nauczyłem się doceniać. Może też dlatego, że wymaga jednak odwagi. Ta z kolei może świadczyć o naszej dojrzałości. Oczywiście myślę o tym w innych kategoriach. Zupełnie nie przeszkadza mi fakt, że czasem przypominasz w swoich reakcjach ... małą dziewczynkę. Rozkapryszoną z niewyspania, przemęczenia, czy zawodu. Wyobrażam sobie Ciebie w takich sytuacjach i zaczynam się śmiać. Zawsze wyglądasz dokładnie tak, jak bym tego chciał. Nic nie przeszkadza mi w tworzeniu Twojego obrazu. Nie wiem przecież, czy kiedykolwiek Cię spotkałem. Niby to możliwe. Nie mieszkamy przecież na dwóch krańcach tego świata. Ten sam kraj, tylko inne miasta. Przyjeżdżam do Twojego bardzo często. Trochę ze względu na pracę, a poniekąd też dlatego, że lubię chodzić uliczkami tego zabytkowego miasteczka. Mam tam także paru Przyjaciół, którzy ... no, w razie czego mogą mnie przenocować. Mógłbym sobie pozwolić na kupno jakiegoś małego mieszkania, ale ... nie do końca widzę w tym sens. Nie chcę, aby stało puste przez większość dni roku. Wynajęcie go z kolei uniemożliwiłoby mi nocowanie i ... wracamy do punktu wyjścia. Przynajmniej teraz tak temat się prezentuje. Może kiedyś przywdzieje zupełnie inne szaty. W snach widzę to bardzo dokładnie. Na jawie natomiast ... cóż, spróbuję to wyjaśnić w taki oto sposób ...


---

powoli przysiadłem na małym stołeczku

wsłuchując się w odgłos jadących pojazdów

czytając, co dziewczę pisało na koniec

wzdrygnąłem się czując jej smutek

 

choć było to słów kilka

i każde mi znane

lecz smutkiem owiane

i cicho pisane

 

Imieniem nie własnym, przeze mnie  zmyślonym

tak mocno do serca się cisnąć zaczyna

czy mogę pozwolić, aby mą pustkę

wypełnić mogła nieznana dziewczyna?

----

 

{ N.ieznajomy } 

obrazek: NET

{ fragment }

 #9żyćKOTa

poniedziałek, 22 lutego 2021

COLOURS in my MIND ...

 Warszawa, dnia 22.02.2021

Dear Friends,

This text will be like a letter. Who is writing letters now?
We use e-mails, sms, social comunicators ( Facebook, LinkedIN, ... ?? )

Sorry, my English isn't good enough. I have been learning this language for many years. I think from primary school. Unfortunately, I can't feel vibration with it. Oh, maybe it's changing now. One of my Friends from Poland { my country } says: #JakJużGadaszToPoANGIELSKU = #IfYouSpeakOnlyInEnglish ... 

I met in #LinkedSPACE one Guy recently. From another country => different culture => Energy Music .. hahaha .. Great! He asked me about my blog. He was surprised when I told that texts are only in polish. So ... 

I decided "take challenge"?? = I'm writing this publish in English. Without any help => NO! <= google translator ... 😁 I hope that You = Readers could understand my WEEKend's story ...

* * * * * * * * * * * * * * * * * 💥

Saturday, 20.02.2021

I think that Mrs Winter is thinking about leaving Warsaw { the main city in Poland ... }. Some birds song something about it. We have a lovely SUN! It is with us almost fourth day. It's Amazing! It's COOL ... Warm, Yes! I miss colours recently. That's why I decided to go for TRIP = only walking without help city transport like buses, trams, subway, trains or bikes too ...
When I was younger I liked walk by Warsaw's streets. I tried to fight with my own fears = walking on the bridge. We have some in town. I like them very much, now. Especially by night because of lights.

Start => we will go by one of Warsaw's bridges ... it's name:
GDAŃSKI Bridge

Next Warsaw's bridge which names:
ŚLĄSKO-DĄBROWSKI Bridge
{ my favourite, diabolic 😈 Colour }

The same bridge but another Colour

The same bridge => #BLUEinmyMIND

The last photo of the same bridge ...
Unfortunately I'm not good at making good pics
Colours: Red & Purple
... not RAINing ...😁
 

All these photos I made on Saturday evening. It was a cool Trip for me. I came back happy but hungry too ... ha ha ha ... I hope that this day was Amazing for You too. Great time on First day of this weekend in February ... And one of my thoughts:
"I have SUNday = yeAH!! tomorrow will be so Wonderful as today ..."
😎


 

SUNday, 21.02.2021

I woke up quite early this ! SUNday ... I could sleep little longer but .. Hhhmmm ... I didn't need it. I prefered thinking about another own TRIP by my city.
"Where would I like to go?" => this question was jumping in my Mind. Suddenly one Idea as a gift from World or Space .. arrived to my head. I like to be spontanic sometimes = when I have new idea I will realize it { even if it can be strange experiment ... ha ha ha ... }

I looked at my phone. It showed time: 4.00 p.m in Warsaw. We have a little SUN and the MOON too. Strange time ? Interesting for sure ... SUNDday's Trip started. I wanted to look for my favourite Colours but ... at another part of my city. What did I see? Enjoy! my Friends ...









National Polish Stadion
Warsaw; Poland

Regards, Pola

piątek, 8 maja 2020

list pierwszy

Tym razem podróż (może ... pomarańczowym kajakiem? ) będzie krótka i szybko "dobijemy do Brzegu" 👿 - czyli nie napiszę więcej ponad to, że ... poczułam znowu Zew 😆
z DEDYKACJĄ dla Utalentowanych Kobiet w moim otoczeniu: MARTY (słowa muzyką oprawione) oraz ANI (Smakoszki 🍣 ) i GOSI (fotografie). Ta moja nie umywa się oczywiście do tych, które robią te Trzy Panie. TAK! Trzy, bowiem - Marcie też udaje się złapać w obiektywie ładne widoczki
Do tego Szacownego Grona Pań chciałabym również dołączyć moją Kumpelkę = Pokrewną Duszę o imieniu MONIKA ( za Odwagę w realizowaniu Marzeń => trzymam mocno kciuki, aby udało Ci się wydać te Twoje karty z Pytaniami )

******************* 

HISTORIA numer Trzy
#mojaKwarantanna2020

Wróciła do domu chyba jeszcze bardziej 'rozbita', niż wcześniej. Miała totalny zamęt w głowie od kłębiących się myśli własnych, przemyśleń Meli oraz wypowiedzianych słów, które kiedyś utkała z emocji ... Nie była pewna, czy jest gotowa "odkryć swoje karty" - przed Nim. Ta znajomość była tak nieoczekiwana. Wniosła jednak w jej życie sporo nowych odcieni. Niektóre były dość ożywiające. Sprawiały, że jej serce zaczynało raptownie przyspieszać. Znowu odkrywała w sobie pokłady dawno zapomnianych uczuć. Emocji pokrytych kurzem codzienności, która coraz bardziej zaczynała jej doskwierać. Podobała się jej ta wirtualna relacja z Nim - Nieznajomym. Odnosiła wrażenie, że oboje zgodzili się na udział w jakiejś grze. Tylko ona jeszcze nie wiedziała, na czym miałaby polegać owa rozgrywka. Co było jej celem, co nagrodą dla tego, który okazałby się zwycięzcą? Pytania wirowały wesolutko wokół niej, jakby radości z tańca nie mógł im odebrać fakt, że nie mogą dla siebie znaleźć partnerów - czyli Odpowiedzi.

"Może ja również powinnam poddać się tej ... hmmm ... - mruknęła po cichu - radości z przekonania się, że oN nie jest wytworem mojej wyobraźni? A przecież mógł być, gdyż ... Rety! był niemal, jak postać z jej ulubionych bajek - Czarodziej, Mag, a może - zadumała się na chwilę - jednak tylko zwyczajny Iluzjonista ?"🎵
Nie miało to większego znaczenia. Liczyło się tak naprawdę tylko to, że zaciekawiał ją coraz bardziej. Odczuwała do Niego coraz większą sympatię - za te ich rozmowy na komunikatorze, za to, że potrafił ją naprawdę rozśmieszyć. Mimowolnie parsknęła śmiechem na wspomnienie jakiegoś fragmentu ich konwersacji. Nie sądziła, że ktoś zupełnie jej przecież Nieznajomy, tak wpasuje się ze swoim poczuciem humoru w jej. Mieli podobnie 'cięte języki' i jakąś taką ... 'waleczność', która prowadziła bardzo często do długich dysput, przetykanych - przynajmniej z jej strony - dość gromkimi wybuchami śmiechu. A ten działał niemal jak terapia - oczyszczał i odżywiał, dodając jej cerze blasku.

"No dobra, tylko co ja mam zrobić z tą Nieoczekiwaną propozycją? " - powróciła myślami do sprawy, która nie dawała jej spokoju, odkąd zakończyli sobotnią rozmowę. Spojrzała przez okno, jakby tam mogła uzyskać jakąś wskazówkę. Niebo prezentowało się dość dziwnie. Księżyc, który w różnej postaci ( i tej pucołowatej 😉 i tej lekko 'anorektycznej', chociaż jednocześnie przypominający z wyglądu smakowity rogalik, którym często lubiła się raczyć przy porannej kawie) towarzyszył jej w takie Noce, teraz jakby się ... Co? Obraził? Zawstydził? i dlatego teraz chował się w pierzastej postaci wody o chmurnym spojrzeniu?
"Pytania, pytania ... pyta-nia ... py-ta-nia ... w mojej głowie ..." - sparafrazowała jeden ze swoich ulubionych, aczkolwiek leciwych już ... Przebojów.



Im dłużej spoglądała przez szybę, tym bardziej obraz ulegał zniekształceniu - tracił ostrość. Zamrugała powiekami, a potem ... sięgnęła po odzyskany notes. Znalazła odpowiednie miejsce i zaczęła pisać ...

***

Drogi N.(ieznajomy),

właściwie sama nie wiem, po co to robię. To znaczy, po co piszę ten list, który zachowam w notesie i nigdy go nie wyślę. Jaki w takim razie jest sens pisania tekstu, który nie ujrzy światła dziennego? Właściwie tak chyba będzie, gdyż jest noc. Patrzę na zegarek, a on dumnie prezentuje mi godzinę 00:13. Uświadamiam sobie, że już nadeszło nowe Dziś, a to poprzednie jest już wspomnieniem. Może Twoje słowa wcale nie wybrzmiały? Może znowu coś sobie wyobraziłam? Mam taką skłonność do odpływania myślami - niekiedy w najmniej odpowiednim momencie. Tym razem jednak to nie moja wybujała wyobraźnia podsuwa obrazy. Teraz już wiem, że za każdym razem, gdy otworzę okienko do naszego kanału rozmów będę widziała, że ... Twoje myśli tam jednak są. Czekają wiernie, niczym psy. Łaszą się, niczym kot. Są niemal namacalne, gdyż zostały zapisane.
Postanowiłam iść w Twoje ślady i swoim też podarować taką formę. W głowie bowiem narodziła się myśl, że może kiedyś jednak ten list trafi do Twoich rąk. Może przyjdzie taki moment, że pozwolę Ci odkryć kolejną moją małą tajemnicę. Nie jest łatwo wyrażać uczucia, nazywać emocje, które - jak zawodowi sprinterzy - ledwo pojawią się na starcie, już znikają z oczu. Spróbuję jednak to zrobić. Głównie chyba dla siebie, bo nie czuję się na siłach, aby komukolwiek więcej opowiadać o naszej znajomości, relacji. Może uda mi się osiągnąć spokój, bo ... wzburzyłeś go swoją propozycją. Wiesz, nie wiem, czy odważę się "złapać chwilę" i spotkać w ten przyszły piątek. Nie ukrywam, że Twoja oferta jest na swój sposób i kusząca (dawno nie miałam okazji spacerować ... ha, ha) i lekko niepokojąca (tylko Twoje towarzystwo). Dlaczego takiego określenia użyłam? 
Zaczynam się trochę obawiać tego, że zajmujesz coraz więcej miejsca w moich myślach. Stajesz mi się coraz bardziej bliski. Twoja aparycja aż tak 😉 mnie nie interesuje - jak kogoś już polubiłam, to wygląd w sumie nie ma większego znaczenia. Przynajmniej ja tak do tego podchodzę. Nie mam jednak pewności, jaką perspektywę masz Ty. Nie chciałabym chyba ujrzeć w Twoich oczach rozczarowania na mój widok. Nie od dziś przecież wiadomo, że Faceci są uznawani za "Wzrokowców", a ja ... no, cóż - tak to mniej więcej wygląda:


wiesz, ja ...
– na serio –
nie wiem
czy jestem
właściwym
adresatem
Twojego
zainteresowania

czy
faktycznie
warta jestem
tej Twojej –
propozycji
spotkania
spaceru
bo ja

mam

tyle
rys
wad
skaz
słabości
niedociągnięć

a jednocześnie ...

tak wiele wiary
że znajdzie się ktoś
kto zaakceptuje to moje
pokręcone widzenie świata
i kto będzie cierpliwie czekał
aż zechcę wrócić z krain wyobrażeń
i świadomie osiąść na lądzie rzeczywistości

nie wiem czy

się odważę i czy
gdy nadejdzie ta chwila
zdecyduję się przekonać, jak
mogłoby wyglądać to „nasze kiedyś” …

z serdecznym pozdrowieniem
Konstancja


Odłożyła pióro i zamknęła notes. Poczuła, że jakaś warstwa stresu oderwała się i pofrunęła gdzieś w noc. Ziewnęła delikatnie i postanowiła jednak złapać kilka godzin kojącego snu.

Warszawa, 01.2019
[ redakcja maj 2020 ]