wtorek, 18 maja 2021

Dream of ... May's story (Two ...)

Next weekend of that month passed. It was cool time i think. The weather suprised me. More sun than i expected ... after rain. 😎 So ... i have could take some activities which i like. Bike. Book. Smart Talks. Great walks. Crazy thougts .. ha, ha ... Really wonderful moments 💖


Yeap! But life is ... hard sometimes. Not always are sunny days. Monday with number ... 17.05.2021 started rather ... sleepy or foggy .. ha, ha ... This day i worked from home. Where was my usual view from window? Streets? Cars? Trains? Tower of Basilica with watch? 

 

Luckily the weather was changing and after some hours i could see all these things again. Suddenly i thought about my next city walk. I knew also where i want to go that time. If you have some time i'd like to invite you for my may monday's trip.

When i left my home and picked up my head i saw some interesting piece of the sky.


Was it a sign for me? What kind? I didn't think too much about it. I made decision where i wanted to go. This part of my town is like my close neighborhood. Called a little strange probably for people not from Warsaw - like: "Szmulowizna". It's rather wild and old piece my city. When i was younger i walked here very often. I have many different memories connected with that arround. I was curious what changes i will see. Some views were interesting more ... some a bit crazy. Suprised me ... so i stopped them on my photos.















On that part of my family town is one amazing sacral building. I like it very much. It's Basilica. The priests are Salezian. I'm not religion fanatic. I'm not passionate of churches either. But that one ... i really admire.










Theatre "Oratorium"

Close to Basilica is place for sport activities. We have here another building of sport centre on Prague.



Like you see ... football is not only for boys. That view made my mood better. I felt that this trip was great so ... i was smiling all time during way to home. The sun was slowly saying goodbye to my city.



#piszęBoLubię

#POLAasaGUIDE



sobota, 15 maja 2021

... może warto?

Moja mama twierdziła (zapewne to forma 'spadku' 😁), że jako dziecko wszędzie "byłam pierwsza". Oznaczało to jedynie, że nie trzeba było mnie specjalnie namawiać do udziału w czymkolwiek .. ha, ha .. Myślę sobie niekiedy, że pewne nasze ... ekhm "skłonności" z dzieciństwa, pozostają z nami nawet w życiu dorosłym. To chyba by niejako wyjaśniało - a może byłoby dopiero wstępem? - w jaki sposób trafiła w moje ręce, ta oto książka.

foto: materiały #WydawnictwoAlterNatywne

Jest to mój drugi tzw. "egzemplarz recenzencki" i ta myśl przyjemnie łaskocze moje 'Ego'. Cóż, miło jest otrzymać na własność publikację, która jest ... Debiutem! Tak bowiem jest w tym przypadku. Książka pod tytułem: "Daj nam szansę" została napisana przez kobietę, która wcześniej nie miała wiele wspólnego z "literackim światem". Na dodatek jest taką całkiem 'zwyczajną' osobą - mamą, żoną, która pracuje zawodowo, ma swoje prywatne zainteresowania i ... Ha! podziela moją pasję pisania. 

Gdy sięgam po nową książkę, jedną z pierwszych rzeczy, które robię (oprócz wąchania stron .. ha, ha) to ... zerkam na tylną okładkę. Znajdują się tam bowiem różne przydatne dla mnie informacje. Najbardziej lubię te o autorach. Moim zdaniem fajnie jest poznać choć odrobinę kogoś, kogo opowieść wkrótce - zawsze mam taką nadzieję - wciągnie mnie w swój świat. Pani Marta Siwa - tak bowiem nazywa się kobieta, która napisała wspomnianą powieść, podobno ma w sobie trochę romantycznej duszy. Myślę, że jest to prawdą, gdyż ta jej część, w dużym stopniu przeniknęła tę opowieść. 

foto: materiały #WydawnictwoAlterNatywne

Któż jednak z nas nie marzył kiedykolwiek o ... przeżyciu romantycznej przygody? Czy też o odnalezieniu tej jedynej Osoby, z którą świat wydaje się być zawsze radosny i uśmiechnięty? Każdy potrzebuje miłości. Oczywiście może ona mieć różne oblicza. Czymś innym jest przecież uczucie - choćby dzieci do rodziców, a inny ma odcień, gdy myślimy o emocjach dotyczących kobiety i mężczyzny.

 

Dobrze wiesz, że miłość siostrzana czy do rodzica jest czymś zupełnie innym niż miłość do ukochanego

 (cytat z powieści "Daj nam szansę") 


Ta opowieść dotyczy raczej tej drugiej miłości. Uwierzcie mi jednak, że dość trudnej i zaskakującej. Tytułową bohaterkę, którą przyjaciele często nazywają Lizi poznajemy jako kobietę przedsiębiorczą (prowadzi własną firmę od paru lat, zajmującą się organizacją różnorodnych imprez do ok. 80 osób), która na dodatek słynie z "ciętego języka". Niekiedy prowadzi to do zabawnych sytuacji - takich choćby jak ta: 

 

– To szczyt wszystkiego – wyszeptała do siebie. – Nie dość, że się spóźnia, to jeszcze pije
w pracy. A miał być
taki profesjonalny!
– Zacisnęła mocniej zęby i sunęła przez całą salę
w kierunku barmana. Zaraz mu powie, co myśli o tak nieetycznym zachowaniu.
– Co pan robi?! – zapytała stanowczym i mało przyjaznym tonem. 

– Piję drinka – odpowiedział mężczyzna trochę zdezorientowany. Mimo że złamał żelazną zasadę niespożywania alkoholu w pracy, to Liz musiała przyznać, że był niesłychanie przystojny.
(fragment powieści "Daj nam szansę")

Tak właściwie rozpoczęła się znajomość Lizi ze starszym od niej mężczyzną, który miał włoskie korzenie i nieoczekiwanie zaczął ją budzić z "emocjonalnego letargu". Nasza bohaterka bowiem, ma swoje własne bolesne tajemnice z przeszłości, które - jak niektóre rany na sercu - nie chcą się jednak zabliźnić tak do końca. To z ich powodu, kobieta od kilku dobrych lat, bardziej skupia się na swoim życiu zawodowym niż prywatnym. Mimo licznych prób czynionych przez młodszą siostrę o wdzięcznym imieniu - Pola, która jest niemal całkowitym jej przeciwieństwem, nie potrafi zaufać mężczyznom i stworzyć udanego związku. Unika niemal tego jak ognia, co oczywiście martwi sympatycznych rodziców obu młodych kobiet. Najbardziej ich matkę - Alicję. 

Czasem faktycznie możemy nie szukać miłości lub próbować o niej zapomnieć. Choćby dlatego właśnie, że doświadczyliśmy różnych prywatnych zawodów. Niekiedy jednak się zdarza, że to uczucie odnajdzie nas. Zaskoczy, może nawet przerazi. Lizi to tak naprawdę niezwykle wrażliwa kobieta o ogromnej empatii, co niestety też komplikuje jej życie. Czasem chce być "za bardzo w porządku" - szkoda tylko, że nie wobec samej siebie. Niewykluczone, że część z nas, kobiet ... odnajdzie w niej jakąś cząsteczkę siebie. Odbicie własnych rozterek, oczekiwań, marzeń. Jedna z osób recenzujących ten udany - moim zdaniem - debiut napisała, że to ...

"Książka, w której każdy chciałby odegrać główną rolę" - Karolina Jońca - Strażniczka Fox Tribus

Niewykluczone, że jest w tym jednym zdaniu sporo racji. Autorka całkiem zgrabnie ukazuje bowiem nie tylko perspektywę Lizi. Poznajemy również tę Marco, czyli naszego włoskiego 'Amanta'. Dla niego spotkanie z kobietą jest także pewnym przeżyciem. Dość nowym i tak samo nieoczekiwanym ...

Nie rozumiał, znowu jej nie rozumiał. Przecież dobrze się bawili, rozmawiali, spędzali naprawdę miło czas, a gdy tylko zbliżył się do niej, ona się wycofała i uciekła. Przecież nie miała nikogo. Skoro na weekend wyjeżdżała z siostrą, to znaczy, że w jej życiu nie było mężczyzny. Nie wiedział, czy popełnił błąd, czy ona po prostu spanikowała. Jednego był pewien, pragnął jej. Gdy poczuł jej zapach, kiedy stali objęci, tańcząc w rytm jego serca, gdy jej smak przelewał się w jego usta, gdy ich wargi przywarły do siebie, wiedział, że przepadł na dobre.
(fragment powieści "Daj nam szansę")

... gdyż! mężczyzna jest związany z pewną modelką, Violą. Tak, w tej opowieści poznacie kilka ciekawych postaci. Dość barwnych i wymownych. Niektóre polubicie, a inne wzbudzą w Was niezbyt przyjazne uczucia. To jednak sprawia, że ta debiutancka powieść ma w sobie to, czego ja na pewno poszukuję. Lubię odnajdywać w treści takie właśnie wspomniane wcześniej - zabawne sytuacje (jak się domyślacie, Lizi wzięła Marco - syna Zleceniodawcy tego przyjęcia, za barmana). Uwielbiam też, gdy dana historia ma jakieś tajemnice do odkrycia i zaskakujące - mnie, jako czytelnika - zwroty akcji. To właśnie można znaleźć w tej książce, moim zdaniem. Czas spędzony z jej bohaterami, uważam za udany. Niewykluczone też, że będę do nich wracać co jakiś czas. Mam takie publikacje na swoich półkach, które biorę do ręki wiele, wiele razy i z tą samą przyjemnością, choć też odrobiną żalu odkładam potem na miejsce. 

Serdecznie też gratuluję Pani Marcie - Debiutu, o którym ja wciąż jeszcze ... mniej lub bardziej skrycie marzę. Może warto wziąć przykład ...


Poniżej jeszcze kilka przydatnych informacji:

Tytuł: "Daj nam szansę"
Autor: Marta Siwa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Alter Natywne => tutaj LINK
Redakcja: Karolina Hamkało 


#piszęBoLubię 

niedziela, 9 maja 2021

Dream of ... May's story (One ...)

I think that each of us has own dreams. These which can be only shadows from our sleepy time and the others => to make them real.
"Happy those who dream but know when they shoul wake up to make their dreams reality .." - it's one of my favourite sentence.

Some years ago i dreamed about own space for writing. It was time when i wrote poems mostly. It was kind of my exercise with own emotions, maybe? I don't have technical skills unfortunately. So my dream was difficult for make it reality but ... 

"If you really want something, Paula ... even bare walls will help you to reach yours goal." - said many years ago my first mentor. I believed him. I checked it on my own. I have third blog. It's a special space for me because i created it by own from the begining. I like to arrive here. Sometimes i love to hide among sentences, words, leters. So .. time to my next story ...
I invite you to my place 😎


I live in Warsaw in Poland. You can see our sign = Warsaw's Sirene on that photo. It's my nearest park where we have one of famous theatres called "Rampa". I like to walk here and admire nature. Sometimes i look for silence here or moments with birds songs. Alone with my thoughts.
Saturday with date 8.05.2021 was changing mood like i sometimes. Some nice sun, blue sky, white friendly clouds. And suddenly! strong wind, grey clouds which were stopping rays of sun, rain. Really strange weather with some degrees of warm only. But i didn't want to spend next almost all day at home. So I decided for short walk by my neighbourhood. Enjoy with me these moments please ... even if i'm not good phothographer .. ha, ha, ha ..









Maybe this last one ... with red stayed at my mind for longer? Who knows but ... sunday's morning my first view after waking up presented like this: 
 


Great sun was invitating for leaving home. It was going to be lazy day with no rush. I was starring at one of my favourite color and was thinking about different trip than yesterday. My phone showed me twenty one degree. It was really great surprise after strange saturday's weather. It should use good moments like these and more of free time. And it's good to move more. That's why i decided to jump on my bike and make trip on Warsaw. You can believe me .. the same idea had many others people .. ha, ha, ha ..
During my journey on two circle i remembered about one nice place in my city. It called "Kępa Potocka" and it's big park with some kind of pond. I spended there some very pleasant moments. Some of them i stopped on photos. Here they are ... 










At home waited for me Friend. My new book from Publishing House which about i will write soon.



#POLAasaGUIDE

#MEETingswithBOOK

wtorek, 4 maja 2021

prze-MOC budzi we mnie ...

.....................................................................................
[ Zadanie: Dokończ wypowiedź własnymi słowami. ]

Gdybym miała do wykonania taką 'pracę' - mówiąc trochę żartobliwie - z pewnością napisałabym przynajmniej kilka zdań. To tytułowe słowo: "przemoc" budzi bowiem we mnie - masę różnych, często nieprzyjemnych emocji, skojarzeń, wspomnień. Myślę, że każdy z nas jej kiedyś doświadczył, choć interpretacja okoliczności lub też postrzeganie tego pojęcia, mogą być odmienne. Różnimy się przecież między sobą. Mogliśmy jednak - w naszym dotychczasowym życiu - odegrać już zarówno rolę "ofiary", jak i "kata".
Niekiedy zupełnie nieświadomie wyrządzamy komuś krzywdę. Słowem. Gestem. Brakiem zainteresowania. Lub jego nadmiarem, bądź nie taką formą, jakiej ktoś oczekuje. Jednocześnie jestem niemal przekonana o tym, że większość z nas unika sytuacji, w których z premedytacją i 'chłodną kalkulacją' moglibyśmy nękać inną istotę. Uważać to za coś ... 'normalnego'. Może nawet czerpać z tego, jakąś przyjemność lub satysfakcję. Chyba nie po to mamy gdzieś w środku słynne 'sumienie' - jak sądzę. Potrafimy odróżnić dobro od zła - używając znanych określeń.

Zdarzało mi się i nadal tak się dzieje - trudno zupełnie odciąć się od bodźców płynących ze świata - słyszeć historie, w których ta wspomniana "przemoc" się pojawiała, przybierając różnorodne formy. Każda wzbudzała we mnie dreszcz obrzydzenia. Nie potrafię zrozumieć, dlaczego są ludzie ( choć z trudem tak o nich myślę ...), którzy są w stanie krzywdzić innych. Nawet tych, którzy powinni być tymi najbliższymi sercu.

Na razie jeszcze nie wiem dokładnie, czego mogę się spodziewać po treści tej książki. Informacje z okładki brzmią zarówno intrygująco, jak i ... lekko przerażająco. Podjęłam jednak decyzję jakiś czas temu. Postanowiłam przyjmować różnorodne wyzwania, pokonując swoje własne 'bariery'. Inna sprawa, że temat wydaje mi się bardzo ważny. Wymaga wiele delikatności, empatii, wiedzy i pewnie jeszcze wielu innych cech, czy umiejętności ze strony tych, którzy się nim zajmują. Czasem pewne doświadczenia, mogą odcisnąć na nas - naprawdę głęboki ślad. Nie tylko na naszym ciele, ale i duszy. Może nie bez powodu mawia się czasem, że "gdy umiera nasz duch, ginie też ciało". Już teraz jestem poruszona pewnymi fragmentami. Przytoczę jeden, gdyż ... ma własną Moc:

"(...) Chciałam im tylko pokazać, że wbrew temu, co opowiadają, szczęście jest możliwe (...)"


Dziękuję serdecznie #WydawnictwoAlterNatywne za chęć rozwijania ze mną współpracy. Cieszę się, że ponownie mój #Motyl-ek rozpostarł skrzydła i objął PATRONat MEDIAlny nad kolejną publikacją. Czekam z drżeniem na premierę, która jest przewidziana na 31.05.2021.

foto: materiały własne Wydawnictwa
[ Wydawnictwo AlterNatywne ]


niedziela, 2 maja 2021

ŚMIAĆ SIĘ, czy ... ???

Niewykluczone, że podjęłam się ponownie tej roli z ... Ciekawości. Po raz drugi staję się na jakiś czas kimś, kogo można byłoby określić mianem: Opiekuna. Może Mentora? Tak właśnie postrzegam określenie lub tytuł:  #PATRONatMEDIAlny ... i nie chcę na razie zmieniać swojej perspektywy. Podoba mi się właśnie taka, jaka jest. Jakże miło też ujrzeć na okładce => swoje logo w kształcie #Motyl-a 😀

Podobnie jak Bohaterka tej opowieści, wolę się śmiać - nawet jeśli niekiedy towarzyszą temu łzy ... miewają tak odmienny i indywidualny posmak. Posiadają coś na kształt magicznej siły przypraw w kuchni. Zabawne skojarzenie u kogoś, kto nie przepada za gotowaniem .. ha, ha, ha ..

Lubię natomiast czytać. Znikać w stworzonych przez Autorów publikacji - światach. Z niecierpliwością zatem czekam na swój egzemplarz. Na chwilę obecną spodziewam się zatem dwóch przesyłek z Wydawnictwa, z którym podjęłam ostatnio bliższą współpracę. Wywołuje we mnie ta myśl ... przyjemne drżenie ciała. Czasem chwile oczekiwania są tymi najprzyjemniejszymi. Próbuję w takim razie wyciszyć się wewnętrznie ... Cierpliwość jest podobno Cnotą = Wartością. 

Spodobał mi się również ten fragment:

"(...) Za czasów studenckich również korzystałam z komunikacji miejskiej.
W Polsce, żeby podróżować transportem publicznym, trzeba być albo bardzo głupim,
albo bardzo odważnym człowiekiem. Lub studentem (...)"

foto: materiały własne Wydawnictwa

Znowu "zarywam noc" ... po raz kolejny odczuwam coś, co zdarzyło mi się dawno temu  i co zamieniłam na ...
wiersz ??