niedziela, 11 kwietnia 2021

... at journey

If You read my last text from 08.04.2021 , You could recognize some places from these photos. I made them during my saturdays (10.04.2021) journey on Warsaw. How did start? Ok, it's my story ...

I like very much this colour. Red. It Great fits to yellow I think. That's why I made this photo like a first of this day. It's not my car. I haven't a car honestly .. ha, ha , ha .. So ... I used our city transport. I like "my" second subway line. Comfortable way for moving ... especially at free day during "covid time" .. ha, ha, ha .. maybe not so funny I know ... sorry.
 
We are inside the train now. Like You see ... we should be carefuly.


I would like at this publish to show my Friends from other cities or even countries my family town. It's like a puzzle ... a piece of Warsaw at my eyes and at my photos. Some of them more interesting and more clear. I'm not a photographer. I like good pics so I tried to choose the best for You, my Dear Readers. I hope that it will be cool time for You .. with me ... ha, ha, ha ..

So .. I took subway. I was riding to subway station which is called ... Yes, my Friends => Good answer: "The Kopernik Science Center". I like this station because of colours.
 


I went outside and ... I saw this!
 

Do You imagine what it could be? Take a minute and try to recognize shapes. What do You know about Warsaw, the main city in Poland? About our Signs which give are fame? That's the most important for us warsaw's people. It's called "Warsaw's Sirene". I think that She is Beautiful and Brave. Maybe a little wild too .. ha, ha, ha .. On the second plan is one of our cities bridges. It's called "Świętokrzyski Bridge". Interesting with its lines.



What is around? Let's you see 😁

National Stadion on the Right Side of Warsaw (... this Wild .. ha, ha, ha)

We can feel safety 😎

Sometimes even Police Men like to have a little colours 😉

I went straight and could admire our Wisła River. 

We have some cool ships in Warsaw.
It's often like restaurant too and place for evening dances.

It's great view of the Right = Wild Side of Warsaw.
My favourite two towers of Saint Florian Cathedral.
 
On my left hand You can see buildings of this Amazing place called #KopernikScienceCenter.

I kept walking and saw around. Many people live at my town decided to leave their houses and enjoy the sunny weather. To be happy of their own free time and first day of weekend. To feel that really spring air and warm sun. A lot of people rided by bikes and rode skateboards. Many of them like I was owalking ..
Suddenly I went into music space. That were very nice sounds for me. I took a break and listened ... It was a great moments, seriously. I regreted that I didn't have enough time to stay here longer. I knew that should come back home soon.

These two Guys played really good music. Nice vibrations.

I moved straight to the next warsaw's bridge. I saw some interesting views during this way. Some of them can be surprise I think.







Stairs to Wisła River ... ha, ha, ha ..

Some quite view on "Śląsko-Dąbrowski Bridge"

I decided to leave our "Vistula boulevards" so took left a little. "The back" could be interesting too. .. ha, ha, ha .. New perspective.



One of our fameous history signs.
We still remember .. or we will try.

Almost under the bridge.
Omg! What it strange sounds ... ha, ha, ha

The view from the bridge.
Regards You the Left Side of Warsaw 😊

My time for walking was ending. But I couldn't stop to make next photos. Cool emotions and reflections. Like this one from almost in half of bridge.

Funny a little this view ...
The Left Side of Warsaw is on my right hand
and this mine = Right and Wild is on my left .. 😄


I missed a bit of my part of Warsaw so it was nice coming back. I like this places of Wisła River and path which I was going recently. 





Under construction .. ha, ha, ha ..
but it will be very good way .. for drivers and bike's fans.

One of my favourite sacral buildings at my part.
Wonderful and majestic Saint Florian Cathedral.

The chestnut trees in my neighborhood are slowly waking up as well.

 

I'm wondering now .. Maybe You would like to share with me own story from Your's places? I could publish Yours text here with pics and sign them Your's name. Like some kind of "Guest's publishing".
If You like to cooperate with this idea leave comment under and suggestions of possibility of contact.


czwartek, 8 kwietnia 2021

"Born To Be Wild"

When I was a girl many things seemed to be ... yes, Wild ... ha, ha, ha .. but some were more simply sometimes. When was a Winter in Warsaw; Poland  we had snow and low temperatures. As a children we could make snowmen and go skiing, sledding and skating. When was a Spring we could wear sometimes t-shirts and short pants because of hot sun. We could splash in water at Second Day of Easter Holidays.


Unfortunately from some years the weather changed. The Spring has own moods. The sun is joking of us and hides at clouds. Easter Monday was a bit crazy day for me. I needed a long walk and a little silence. Touch of sun and the wind. I wanted to see new fresh colours and enjoy them. I'd like to cellebrate this day on my own way. I had the Secret Reason why ...

I decided for short trip on my part of city. The right side of Warsaw. More Wild than the left side. Full of surprises. 


This word in polish can mean past or future. The question tag can change its meaning. "What do yo choose, Pola?" - I asked myself. Where could I find the answer? I decided to look for it around me. These photos come from this Monday's (05.04.2021) journey.

Some time ago we could meet at this space real alive brown bears. Not now.
I think that these stones create funny pic - like .. Big Bird.


Black&Grey Birds are common in Warsaw. I like them.
As these blue flowers which can many colours in real.

The sun was smiling a little from the sky.

Ducks like our Wisła River :)

New fresh green which gives hope ..

Świętokrzyski Bridge

The wild part of path for walking people and riding by their bicycles.

Some new yellow and some green => for me like: "Bright side of life"

On the left side of Wisła River is Amazing place => Science Center of Kopernik
(if I translated good .. ha, ha, ha ..)

On my Right Side of Warsaw You can climb a little during bicycle trip

One of my favourite spring shrubs .. in polish: Forsycja

 

"It was very nice walk" - I thought. At home was waiting something which remanded me other colours

"Born To Be WILD" - I sang quietly smiling to own thoughts ...

 


niedziela, 4 kwietnia 2021

na-plotłam ...

Ostatni tydzień marca 2021 był dla mnie dość nerwowym czasem. Dopingowana przez Pokrewne mi Dusze, przygotowywałam tekst na pewien konkurs literacki. Znikałam więc - w światach stworzonych przez siebie samą - na długie godziny. Błądziłam nieprzytomnym wzrokiem. Irytowałam pustką w głowie. Kto by pomyślał, że można odczuwać taką tęczę emocji?

Idąc tropem skojarzeń ... robiąc sobie przerwę w tym dziwnym 'pisarskim sprincie' ... { termin nadesłania zgłoszeń mija bowiem dziś: 4.04.2021}, przypomniał mi się pewien utwór z dawnych czasów. Okazuje się, że nadałam tamtym myślom kształty słów w roku 2009, w marcu. Ciekawe, że nagle zatęskniłam do tego samego - tyle lat później ... 

🌈🌈🌈🌈🌈🌈🌈🌈  🌞

... tęsknię za spokojem

nieba usianego gwiazdami

marzę o bezpiecznej ciszy

przetykanej dziecięcymi szeptami

pragnę, by czas się zatrzymał

choćby ... na krótką chwilę

chcę znowu poczuć - jak dawniej -

trzepoczące w sercu motyle

i lekko pofrunąć wraz z nimi

coraz wyżej i wyżej - ku słońcu

by, nagle zniknąć dla świata

i pojawić się na tęczy końcu

gdzie myśli płyną leniwie

odmierzane kolorami

gdzie można otulić duszę

kojącymi marzeniami ...

Warszawa; 2009

🌊🌊🌊🌊🌊🌊🌊🌊  🔥 

Szczęśliwie dla mnie, jestem już na tym właśnie etapie. Mogę wziąć głęboki wdech. Następnie powoli wypuścić powietrze. Poczekać, aż serce na powrót zacznie bić swoim zwykłym rytmem. Wczoraj - czyli w przeddzień ostatecznego terminu, wysłałam swoje zgłoszenie na konkurs. Domyślam się, że łatwo nie będzie - wszak to III edycja - przebić się przez teksty innych osób. Ta rywalizacja toczy się między ludźmi z całej Polski. Traktuję ten przesłany rękopis, jako swój debiut. Nie wiem, jaki będzie odbiór ze strony Jury. Czuję jednak ... niemal to kocie zadowolenie na myśl, że ...

... wreszcie napisałam Coś! co może kiedyś przyjmie formę papierowej publikacji ... 

#DziewięćŻyćKOTa  #piszęBoLubię



niedziela, 21 marca 2021

... tak, bez Emocji ???

Niektórych ten fakt może nawet ... ha, ha, ha ... ucieszy. Będzie bez długiego wprowadzenia. Obecnie - ze względu na podjęte własne wyzwanie (aby wziąć udział w Konkursie Literackim, który kończy się z dniem 4 kwietnia 2021) przebywam bowiem w zupełnie innych światach. Proszę o wybaczenie tych, którzy mogliby się poczuć dotknięci - moim sposobem komunikacji lub milczeniem.

💨💨💨💨💨💨💨💨💨 😎 

Trochę jednak zmęczył się tą podróżą. Niby często pokonywał wiele kilometrów - cóż to było dla niego w końcu ... Był zaprawiony. Nie takie odległości zdarzyło mu się przemierzać w życiu. Był dorosły. Trochę doświadczeń już zebrał. Więcej wiedział o świecie i prawach Natury niż wtedy, gdy był … jakimś „maleństwem”. Wtedy otaczający go świat wydawał się być jakiś jednak inny. Dziś właśnie poczuł tę różnicę. Niemal całym sobą.

Przystanął na swoim ulubionym miejscu. Ten widok zawsze go zachwycał. Dla niego - czy tylko? zawsze tutaj wracał. Znieruchomiał na chwilę i zapatrzył przed siebie. Rozmarzył. W tej dokładnie chwili – znowu! tego doświadczył. Prawie ze zdwojoną siłą. Tak! To był … Hhhmmm … Zapach zbliżającej się Wiosny. Aromatu jej naturalnych perfum nie dało się pomylić z żadnym innym. Wymieszane z ogromną starannością składniki, według pradawnej – może? rodzinnej receptury: Szczypta psotnego Wiatru. Lekka wilgotność Ziemi. Ciepło Słońca. Szum orzeźwiającej wody. Nieśmiałe, pierwsze trele ptaków. Jakże żałował, że on sam nie potrafił śpiewać. Mógłby wtedy wyrazić to, co działo się w jego sercu. Niekiedy przyspieszało, jakby startowało w jakichś sportowych zawodach, gdzie liczył się czas. Czasem - podskakiwało, niczym gumowa piłeczka, która nie potrafi się sama zatrzymać. Emocje wręcz chwytały go za gardło i ... nie  był w stanie wydać z siebie żadnego dźwięku, który mógłby być - według jego odczuć, odpowiednio zrozumiany.

Myśli raptownie nabrały odcienia smutku. Nie przybył tu jednak przecież, aby go odczuwać. Dziś - nie było dniem „kontemplacji”. Nie zamierzał zbyt długo … zastanawiać się nad wewnętrznymi odczuciami. Nie miał dzisiaj ochoty nazywać ich po swojemu. Wolał pozostawić je samym sobie - w miejscu, gdzie …  cichutko? grzecznie? mogły sobie przycupnąć. Czekając na … „dobry moment”. Był pewien, że taki - także dla niego, jeszcze nadejdzie. Nada swoim myślom dźwięki. Pozwoli, aby się usamodzielniły.

Zerknął raz jeszcze na - błyszczącą zazwyczaj !? - taflę wody. Mieniła się, niczym srebrne lub może i nawet złote! łuski pluskających tu wesoło ryb. Było jednak trochę zbyt późno na kąpiel. Nie zdążyłby przecież wyschnąć. Jego plany mogłyby przez to ulec zmianom. Tego przecież nie chciał. Podobała mu się wizja, na którą ostatecznie się zdecydował. Tak czekał na ten dzisiejszy wieczór. Wiele razy wyobrażał go sobie. I choć! za każdym, było trochę inaczej - w zależności od jego nastroju w danej chwili - nie potrafił z tego zrezygnować. Z ciągłego kreowania własnej, przyjaznej dla siebie rzeczywistości. Przymknął na chwilę oczy, dostrajając się do otoczenia. Potrzebował teraz tej energii, z której stworzony został - otaczający go świat. Chciał przeniknąć - na chwilę choćby! - tą przedziwną i trudną do wyjaśnienia … Magią. Lubił to słowo. Pochodziło z opowieści, które niezwykle miło kojarzyły mu się z jego dzieciństwem. Okresem, gdy … po prostu i tak zupełnie zwyczajnie, potrafił odczuwać szczęście. Każdą niemal komórką swojego ciała. Wtedy, tak wiele drobnych rzeczy i tak naturalnie - sprawiało radość.

Skupił się na tej myśli. Uczepił się jej - trochę, jak „rzep psiego ogona”. Może też marzył – ten ‘rzep’ 😉 o podróżach? Niewykluczone, że … nie chciał tkwić do końca swojego życia tylko w jednym miejscu. Narodził się przecież na roślinie o nazwie: oset. Mógłby na nim spędzić wiele dni. On jednak nie chciał czekać. Śnił więc może podobnie, jak on: o przygodach, nowych przyjaźniach, odmiennych miejscach. Pragnął odkrywać świat. Odczuwać każdą cząstką - to Zadziwienie. I może też - Radość. Właściwie to .. może właśnie jej! pożądał?

Otrząsnął się z kolejnych rozmyślań. Czyżby zmieniająca się pora roku nastrajała go tak refleksyjnie? Melancholijnie może nawet? Czy wraz z budzącą się Naturą - jeszcze może trochę zaspaną i porannie potarganą, ożywało i jego serce? Czy nareszcie nadszedł czas, aby wreszcie! rozkleić powieki i poddać się … oślepiającym promieniom słońca? Jakże byłoby to Piękne!

Tak bardzo je kochał i podziwiał. Cieszył się, gdy pojawiało się z tym swoim ciepłym uśmiechem. Wszystko wtedy wydawało się znowu – możliwe! Myśl, że ponownie się spotkają, zawsze wprawiała go w dobry nastrój. Może dlatego najbardziej ukochał sobie tę barwę żółtych refleksów. Zaraz miał ujrzeć niezwykłą przemianę. Były bowiem takie momenty w ciągu dnia, że … kolor ten zaczynał nabierać odcieni czerwieni. Tak właśnie jak teraz. Uwielbiał te chwile. Coś nagle pojawiło się w jego głowie i ocknął się z kolejnych rozmyślań. Zdecydowanie, Wiosna powoli opętywała i jego. Poruszył się raptownie, jakby chcąc pobudzić mięśnie. Ta barwa oznaczała - dla niego, że … musi się pospieszyć, jeśli chce zrobić dobre wrażenie.

Nie wypadało się spóźniać. To raczej negatywnie interpretowana Czynność ? Skłonność ?? Cecha ???
Na pewno nie jest to wskazane, jeśli chcemy spotkać się z kimś, kto jest dla nas Ważny. A dla niego - Ona taka właśnie była. Znali się dość dobrze, a jednak dopiero niedawno odkryli, że łączą ich także inne obszary życia. Oboje lubili szum morskich fal. Mogli codziennie przemierzać różne odległości, delektując się ich muzyką. Byli przekonani też, że nigdy się im ona nie znudzi. Coś ich ciągnęło do błękitów wody oraz nieba, które spotykały się w miejscu, zwanym horyzontem. Może to właśnie była też … Miłość? Czy mogła objawiać się w taki właśnie sposób? Nie był pewien …

Jak postrzegał ją on? Czym dla niego było to uczucie? Jak nazwałby emocje, które towarzyszą nam wtedy, gdy … uświadamiamy sobie, że kogoś szczerze! kochamy? Gdy nie wyobrażamy już sobie, że mogłoby tego ‘Kogoś’ zabraknąć w naszym codziennym życiu? Gdy czujemy obecność - prawie namacalną - nawet w chwilach, gdy nie stoimy obok siebie? I to daje nam … Radość! Autentyczne poczucie Szczęścia, przepełniającego nasze serce i może nawet całe ciało?

Takie właśnie emocje ujawniały się w nim w chwilach, gdy byli razem. Miał nadzieję na to ich wspólne "na dobre i ... na złe" - jeśli takowe nastanie. Poczuł nagle w sobie nową Moc. Siłę. Motywację. Nie chciał już dłużej zwlekać. To był - Tak! najwyższy czas, aby …

Edit: obraz pochodzi z pulpitu mojego laptopa

Była tam znowu. Podobnie, jak i on. Obserwowała z jakąś fascynacją jego ruchy. Wydawał się być tak zaprzątnięty sobą - swoimi myślami. Rozmarzony. Może nawet, jakby ... upojony. Czyżby i na niego działała zbliżająca się Wiosna, za którą ona tak bardzo tęskniła? Udało się jej dostrzec nagłą zmianą w jego zachowaniu. Jak gdyby coś nagle poruszyło jego ciało i napędziło energią. Nachylił się i kilkukrotnie dotknął chłodnej, twardej powierzchni. Dobiegł jej uszu, delikatny - może nawet, ledwo słyszalny dźwięk. Zabrzmiał według niej tak, jakby ktoś ostrzył nóż. Nuta musiała także i w nim wywołać jakieś lekkie poruszenie. Obserwowała, jak ... nastroszył się, potem  otrząsnął ... z cichym furkotem, by następnie - z większym już spokojem - wyprostować kształtne, niemal śnieżnobiałe skrzydło. Nie mogła oderwać wzroku. "Z jakąż niezwykłą gracją poprawia swoje delikatne pióra." pomyślała. Smukły dziób - na zaledwie ułamek sekundy - rozbłysnął w słońcu, przechodzącemu własną przemianę, po czym przylgnął do lotek. Skrupulatnie i metodycznie prostował cieniutkie kreseczki puchu, które były zapewne, niezwykle wrażliwe … na dotyk. Była przekonana, że ogromnie zależało mu, aby w oczach - swojej wymarzonej wybranki serca, z którą pewnie wkrótce już ... zobaczą się w przestworzach nieba - wyglądać atrakcyjnie. Ciekawiło ją, czy ... "tamta" jest faktycznie tak interesująca i czy ma przekonanie, że zasługuje na  … Niego właśnie.
 
A może ... - i ją dotknęła chyba, czuła i wrażliwa aura nadchodzącej ... Magicznej Pani Wiosny, gdyż ... w jej umyśle zakiełkowała nadzieja. Niewykluczone, że ... i ona też, spotka w tym życiu kogoś, dla kogo - to ona! będzie, tak ważna ... na razie jednakże, trzeba było wykazać się cierpliwością ... może też należało uszanować, prawo do cudzej prywatności. Odwróciła się raptownie i poszła przed siebie ...

💨💨💨💨💨💨💨💨💨💨💨


***

nie stworzę kształtów
z moich dziwnych myśli
- choć uparcie kołaczą w mej głowie
 

nie nadam barwy
swym nagłym uczuciom
- choć rozsadzają me serce
 

nie pozwolę odfrunąć
swoim lekkim słowom
- choć tańczą na moich ustach
 

nie zagram delikatnie
na opuszkach swych palców
- choć prosi o to moje ciało

zamknę to wszystko
w szkatułce przyzwoitości
a szyfr wyrzucę z pamięci

... dla własnego bezpieczeństwa ...

[ "Stany Emocjonalne" ; 2008 ]

&  &  &  &  &  &  &  &  &  &  &  &  &

{ fragment }

#9żyćKOTa   #myDREAMof